REKLAMAA1_DineryPL_19-06----19-07-2018
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (KT)

    REKLAMA

    Dantejskie sceny dzieją się przy Herbsta 4. Kałuże moczu, wymiociny, picie alkoholu i groźby pod adresem mieszkańców. Pijaczkowie koczują na klatkach, spędzają tam noce, a po większych libacjach dobijają się do drzwi lokatorów. O sprawie wiedzą służby i spółdzielnia - nikt jednak nie potrafi uwolnić mieszkańców od niechcianych "gości". Na razie intruzi odpuścili, ale lokatorzy boją się, że wkrótce wrócą.

    Pani Anna mieszka w bloku przy ul. Herbsta 4 od blisko 2 lat. Szybko zorientowała się, że pijaczkowie i bezdomni krążą po okolicy, a chłodniejsze noce spędzają na klatkach schodowych okolicznych budynków. 

    - Pojawiają się wieczorami. Zimą jest ich więcej, dłużej też przesiadują w budynku. To jest kilka osób - na początku kłamali, że mają pracę i tylko się spotykają w tym miejscu, później wszystko stało się jasne, zaczęli być aroganccy i agresywni - opowiada pani Anna z bloku przy Herbsta 4.

    Dzicy lokatorzy spożywają alkohol i prowadzą nocne życie. Smród trawionych procentów roznosi się po całym budynku, poza tym na każdym piętrze walają się puste puszki i butelki po trunkach. Zdarza się, że kompletnie pijani zasypiają na schodach i pod drzwiami mieszkań. Wtedy trzeba manewrować między nimi, żeby tylko dostać się do siebie. Jak wchodzą do budynku?

    - Może być tak, że wpuszczają ich nieświadomi albo litujący się mieszkańcy. Wszyscy powinni być czujniejsi, kiedy słyszą dzwoniący domofon - dodaje pani Anna.

    W klatce znajduje się biblioteka - żeby wejść trzeba zadzwonić - nie ma żadnych pytań, tyko dźwięk otwieranego zamka. Największym problemem jest jednak wiecznie szwankujący mechanizm w drzwiach wejściowych. Wystarczy mocniej szarpnąć, żeby dostać się do środka - wcale nie trzeba korzystać z domofonu.

    - Trudno byłoby zweryfikować wszystkich przez domofon, szczególnie kiedy ten często nie działa, wtedy wystarczy mocniej pociągnąć za klamkę. Tutaj masa osób wchodzi bez dzwonienia. Sama kontaktowałam się w tej sprawie ze spółdzielnią, ale oni nie działają błyskawicznie - mówi Agnieszka, pracownik biblioteki przy Herbsta 4.

    "Boję się o swoje mieszkanie"

    Pijaczkowie rozzuchwalili się w ostatnich tygodniach. Są wulgarni, agresywni, a na uwagi mieszkańców reagują groźbami. 

    - Grozili, że podpalą moje mieszkanie - tak się zachowują, kiedy zwróci się im uwagę. Niedawno byłam zmuszona użyć gazu pieprzowego, bo bałam się o własne bezpieczeństwo i zdrowie - kontynuuje pani Anna. 

    Mieszkanka zwróciła się o pomoc do SMB "Jary" już ponad pół roku temu. W piśmie z 14 kwietnia prosiła o zamontowanie kraty na klatce schodowej pomiędzy parterem a schodami, co odizolowałoby "koczowników" od mieszkań. Spółdzielnia odmówiła.

    - Jeżeli mieszkańcy wpuszczają ludzi i udostępniają kody domofonowe, to tak się dzieje. Spółdzielnia nie ma w zwyczaju instalowania krat, możemy to zrobić, ale na koszt mieszkańców - mówi Piotr Janowski, prezes spółdzielni "Jary". 

    "Spółdzielnia nie robi nic"

    Służby mundurowe doskonale znają tę lokalizację i problem z pijącymi. Niestety działają tylko doraźnie i nie są w stanie załatwić sprawy raz na zawsze.

    - W październiku było 7 zgłoszeń na Herbsta 4. Zawsze przyjeżdżał patrol i podejmował standardowe czynności. W takich sytuacjach musimy działać godnie z naszymi kompetencjami, a te są ograniczone. Warto pomysleć o zmianie kodów, trzeba też dzwonić za każdym razem, kiedy dzieje się coś niepokojącego - mówi Monika Niżniak, rzecznik prasowy warszawskiej Straży Miejskiej.  

    Służby i mieszkańcy są zgodni - to spółdzielnia musi zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Zamki szwankują, drzwi da się otworzyć mocniejszym szarpnięciem, zdarzają się tygodnie, kiedy domofony nie działają. Jak w takich warunkach mówić o bezpieczeństwie lokatorów?

    Ostatnio pijaczkowie odpuścili, być może przestraszyli się gazu pieprzowego, w który zaopatrzyli się mieszkańcy.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 57

    • 2
      BARDZO PRZYDATNY
    • 4
      ZASKOCZONY
    • 3
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 20
      WKURZONY
    • 27
      BRAK SŁÓW

    10Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Krytyk 10 5 miesięcy temu

      To wina rządów co produkują bezdomnych.Czasami sam spałem na klatce bo mnie na hotel nie stać ale przynajmniej tam nie srałem i szałem jak mnie niektórzy posądzali.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ADW 9 7 miesięcy temuocena: 67% 

      Różni ludzie mają na Jarach uniwersalne kody do domofonów, pasujące wszędzie. Spółdzielnia nad tym nie panuje. Na klatki wchodzą swobodnie różni "fachowcy". Potrzebny jest na osiedlu monitoring i kontrola nad kodami uniwersalnymi.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~beneluka 8 7 miesięcy temuocena: 38% 

      za monitoring trzeba zapłacić, poza tym mówimy na razie o problemie jednego specyficznego budynku - Herbsta 4, gdzie większość to patologia która za nic nie zapłaci.A kody? Jak nie będą mogli wejść to rozwalą drzwi, więc nie pisz głupot człowiecze.....

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 8 13 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~janusz 7 6 miesięcy temuocena: 50% 

      Nie bardzo rozumiem w jaki sposób monitoring ma rozwiązać ten problem? Kto go będzie oglądał i jak reagował? Ma wzywać policję? To samo mogą zrobić mieszkańcy, ale nie trzeba wydawać kasy na monitoring. Spółdzielnia ma mieć własne oddziały interwencyjne?

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 5 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~janusz 6 6 miesięcy temuocena: 33% 

      Może tak "minusujący" by się wypowiedzieli jakimś logicznym argumentem?

      Edytowany: 6 miesięcy temu

      oceń komentarz 1 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Werteloryginals 5 7 miesięcy temuocena: 82% 

      A jak sobie pani/pan wyobraża reakcję spółdzielni? Że niby co? Ma straże postawić? Czy pracownicy mają przychodzić nocami i bić się z tymi pijaczkami? Zepsute zamki naprawiać??? To jest zapewne syzyfowa robota i tak w tym pekinie za chwile bedą znów zepsute.Moja propozycja jest taka żeby policję i straz miejską dotąd nękać aż wyrzucą ich z budynku,wzywac i wzywac do skutku,jak przyjada ze 100 razy to i sposób znajda jak menelstwo usunąc- niech ruszą tyłki te obiboki

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~POL 4 7 miesięcy temuocena: 78% 

      JACY "MĘŻCZYŹNI" TAM MIESZKAJĄ. Zebrać wszystkich sąsiadów,spuścić wp...l i po kłopocie. Będziecie dawali się tak terroryzować menelom przez całe życie??? Przecież to oni są tam obcy - WY JESTEŚCIE U SIEBIE - TO WASZ DOM!!!!!

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~hrabia 3 7 miesięcy temuocena: 60% 

      Zapewne jacys geje albo inni metroseksualni. Normalny facet zrobilby porzadek z menelami ze swojej klatki w 5 minut.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      oceń komentarz 9 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Artysta plastyk 2 7 miesięcy temuocena: 52% 

      Urosły dzieci inteligencji Ursynowskiej i jest problem.

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zły porucznik 1 7 miesięcy temuocena: 90% 

      Nie ma tam w bloku żadnego Seby i Matiego co by porządek na osiedlu zrobili?

      Edytowany: 7 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 19 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.1368 sekundy
    REKLAMA