REKLAMAA1-KLIWER-08-05----07-07-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ26 marca 2019, 08:45 komentarzy 15

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹
    Kontrole biletów dla niektórych pasażerów są stresujące...

    Kontrole biletów dla niektórych pasażerów są stresujące... (ZTM)

    Pasażerowie bez biletu zrobią wszystko, by nie dać się złapać kontrolerowi. - Ucieczki i szamotanina są na porządku dziennym - mówią pracownicy działu kontroli ZTM. Ale gapowicze są też bardzo pomysłowi...

    Zobaczcie najczęstsze i najbardziej zaskakujące tłumaczenia pasażerów jadących na gapę! O swoich "przygodach" m.in. na Ursynowie opowiedział nam Tomasz Buśk, kontroler w Zarządzie Transportu Miejskiego w Warszawie.

    „Właśnie chciałam/em skasować lub kupić bilet w pojeździe"

    Ile czasu zajmuje skasowanie biletu? Oczywiście sekundy. W tym starciu rekordy jednak biją gapowicze, którzy próbują przejechać trasę bez wniesienia opłaty za przejazd i nagle zauważają wsiadających kontrolerów. Wyścig do kasownika kończy się zazwyczaj karą, choć nieuczciwi pasażerowie próbują wszystkiego.

    W przypadku zgłaszania reklamacji, najczęściej pojawia się bezpodstawny zarzut, że kontrolerzy nawet nie dali szansy na skasowanie biletu. 

    - Kontrolerzy biletów wsiadając do pojazdu nie zaczynają sprawdzać biletów tuż po przekroczeniu drzwi. Sprawdzają, czy pasażerowie, którzy wsiedli z nimi na przystanku nie rozpoczęli procesu kasowania lub zakupu biletów. Dopiero po upewnieniu się, że wszyscy pasażerowie, którzy chcieli to zrobić, zakończyli ten proces – rozpoczynają kontrolę - mówi Tomasz Buśk, kontroler ZTM Warszawa.

    "Bo biletomat/kasownik był zepsuty"

    ...albo kupujący bilet w biletomacie w pojeździe czyni to bardzo drobnymi pieniędzmi  i nieudolnie – aby do przystanku.

    - Sprawdzenie, czy kasowniki są sprawne należy do obowiązków przewoźnika. Kontrole są przeprowadzane przy wyjeździe pojazdu z zajezdni. Jeżeli jednak dojdzie do takiej sytuacji, pasażer powinien powiadomić prowadzącego pojazd, a w przypadku kontroli biletów – kontrolera - instruuje ZTM.

    "Na głuchoniemego"

    Bardzo częste są przypadki gdy pasażer udaje głuchoniemego bądź obcokrajowca. Są też próby ratowania się... telefonem.

    - Widząc kontrolę biletów wyjmują telefon i zaczynają prowadzić konwersację przez telefon i pokazują rękoma, że za chwilę okażą bilet – aby do przystanku - opowiada Tomasz Buśk.

    "Ojej, zgubiłem bilet! Naprawdę go miałem" albo "Zapomniałam skasować!"

    To jedna z najczęstszych wymówek. Niestety regulamin przewozów jest bezlitosny. Par. 24 ust. 1: Podczas przejazdu pojazdem lub przebywania w strefie biletowej metra pasażer jest obowiązany posiadać ważny bilet lub dokument uprawniający do bezpłatnych przejazdów i na każde żądanie kontrolera biletów przedstawić go do kontroli w sposób umożliwiający weryfikację jego ważności.​

    - Pasażerowie nader często tłumaczą się też, że jechali ze znajomymi i znajomy z biletem wysiadł wcześniej - opowiada Tomasz Buśk.

    Zakup przez aplikację

    Pasażer po ogłoszeniu kontroli wyjmuje telefon i pokazuje go kontrolerowi, twierdząc że padła mu bateria.​

    To prawdziwy pech! Może się zdarzyć każdemu, ale... czy kupowanie biletu w telefonie, który za chwilę się rozładuje to dobry pomysł? Zresztą często okazuje się już przy wypisywaniu mandatu, że telefon "cudownie" nabiera mocy...

    "Na karetkę" 

    Może trudno w to uwierzyć, ale bardzo wielu gapowiczów w trakcie kontroli biletów nagle słabnie. 

    - Zdarzają się takie przypadki, ale gdy pytamy pasażerów czy wezwać pogotowie nagle wracają do zdrowia - mówi kontroler ZTM.

    Metoda "na puste kieszenie"

    Pasażer tłumaczy się że, jest osobą bezrobotną i nie stać go na bilet, dlatego nie kupuje. 

    - Zdarzało się nie raz, że po chwili takie pasażer dodaje że śpieszy się do pracy i żebym dał mu spokój... - wspomina Tomasz Buśk.

    "Na otwartą bramkę" lub "Ja wcale nie chciałem tu wchodzić!"

    - Pasażer gdy widzi, że jest kontrola biletów zaczyna ciężko oddychać, sapać i mówi, że w ostatniej chwili wbiegł do pojazdu, a tak naprawdę palił papierosa za przystankiem - opowiada Tomasz Buśk.

    - Niektórzy pasażerowie korzystają z otwartych bramek w metrze i na tej podstawie tłumaczą się, że myśleli, że dzisiaj jest wolny przejazd - dodaje buro prasowe ZTM.

    Najzabawniejsze jest jest tłumacznie gapiów z metra: "Wsiadłem w pociąg jadący w przeciwnym kierunku, niż chciałem. Naprawdę muszę mieć bilet?"

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 158

    • 31
      BARDZO PRZYDATNY
    • 13
      ZASKOCZONY
    • 17
      PRZYDATNY
    • 34
      OBOJĘTNY
    • 19
      NIEPRZYDATNY
    • 7
      WKURZONY
    • 37
      BRAK SŁÓW

    15Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~fed 15 2 miesiące temuocena: 100% 

      Jaki sens ma ten artykul i po co powstal? Zeby jatrzyc? Ludzie mowia cokolwiek, dobrze wiedza ze i tak dostana mandat.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~s8S9ssss 14 2 miesiące temuocena: 0% 

      Jeżdżę na gapę od 20 lat. Zazwyczaj 50 złoty w łapę wystarczy dać i można dalej jeździć. W ciągu roku tego 2 razy mnie skontrowali, dałem w łapkę i se jeżdżę dalej. Tym sposobem jestem lżejszy o 100 a nie 400 co bym na kwartalny dał.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~s8S9ssss 13 2 miesiące temuocena: 0% 

      Jeżdżę na gapę od 20 lat. Zazwyczaj 50 złoty w łapę wystarczy dać i można dalej jeździć. W ciągu roku tego 2 razy mnie skontrowali, dałem w łapkę i se jeżdżę dalej. Tym sposobem jestem lżejszy o 100 a nie 400 co bym na kwartalny dał.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~X 12 2 miesiące temuocena: 22% 

      Podatki się płaci, w Warszawie się mieszka, to chyba im powinno wystarczyć. A do weryfikacji imię, nazwisko i dobry cyfrowy rejestr. Złodziejstwo i tyle, a ludzie od pokoleń nauczeni są bezmyślnie podporządkowywać się i tylko co raz więcej i podwójnie za wszystko płacić systemowi

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~m 11 2 miesiące temuocena: 57% 

      "Właśnie chciałam/em skasować lub kupić bilet w pojeździe" - dla mnie to jest punkt dla pasażerów, bo wbrew pozorom może być wiele sytuacji, w których jest ciężko zdążyć to zrobić przed kontrolą. Często biletomaty są popsute i dla mnie to jest wtedy ich wina, szczególnie gdy ktoś się śpieszy, to ma jeszcze płacić za ich błędy. "Widząc kontrolę biletów wyjmują telefon i zaczynają prowadzić konwersację" Raczej prowadzi się wczesniej szybką rozmowę tel i nagle jest kontrola z zaskoczenia. I tak jest to chamskie. Raz był wyjazd do lekarza po pół roku czekania, rozmowa tel z osobą, która załatwia już w gabinecie formalności, widoczny pośpiech i stres, bilet zakopany w dużej torbie i.... cóż, nagły widok kanara przed oczami. Wydukało się tylko do telefonu i niechcący też gościowi w oczy "O k****. Kanar, Spóźnię się, załatw wszystko!" I szybkie zwolnienie blokady losującej z torby na peron.. Bateria może pasc po całym dniu zanim sie wysiadzie z pojazdu, to ONI powinni miec to w systemie

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Matka polska 10 2 miesiące temuocena: 53% 

      Kilka razy zdarzyło mi sie nie skasować biletu jadac z placzacymi dziecmi. Po prostu w stresie czlowiek mysli tylko by je uspokoic. Oczywiscie kanar nie chcial sluchac mojego tlumaczenia i mandacik wypisal. Kanary to ch.my i prostaki...nic dodac nic ujac

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jar 9 2 miesiące temuocena: 33% 

      Następna święta krowa, bo ma dzieci. 500+ za mało?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 3 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pracujacy biedak 8 2 miesiące temuocena: 29% 

      bilet powinien kosztować 1 zł symboliczną złotówkę - a nie, ze ja żyje z zasiłków z MOPS, i mam kasować bilet , tyle co mam wydać na chleb i mleko- wybiorę jedzenie, a nie skasowanie biletu, granda, po prostu ceny biletów są dla tych co nie jeżdżą komunikacją zbiorową, tylko chyba dla tych co obok śmigają w Lexusach, i BMW, ich by na nie było stać- skandal, ze zamiast uregulować w dół, ceny komunikacji miejskiej to się nasyła służby kontrolne, a 1 rzeczą jaką zajął się w mieście prezydent było lgbt----skandal, akurat tego potrzebujemy Warszawiacy najbardziej- wielu dojeżdża spoza W-wy, bilet koleją, plus komunikacja w W-wie, to dla tych ludzi już dramat, tak są to wysokie koszty, bilet wspólny- to farsa, a nie bilet wspólny, bo wielu dojeżdża z dalej niż 1 strefy, z daleka, z Pruszkowa, Żyrardowa, Skierniewic, Radomia, i kupno, miesięcznego, na kolej, i autobus, to sumy idące ponad 330 zł, i więcej, kogo na to stać, przy zarobkach 1500 zł , a wielu takie ma-po co taki artykuł?

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwr 7 2 miesiące temuocena: 73% 

      Roszczeniowe społeczeństwo złodziei.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 11 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Marcin 6 2 miesiące temuocena: 50% 

      @~qwr ale gośc w jednym ma rację. Ceny komunikacji miejskiej w Warszawie to gruby dowcip a podobno mają jeszcze podbijać. Pokaż mi kraj i stolicę w Europie gdzie za dajmy na to 3 stacje metra jak przejadę to muszę wybulić sumę 1 euro. Nie szukaj...nie znajdziesz takiego.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 8 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~U! 5 2 miesiące temuocena: 100% 

      Do Marcin: Rzym na przykład. bilet 1,5 euro. Wiem, bo korzystam. Dalej mi się nie chce szukać.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Marcin 4 2 miesiące temuocena: 55% 

      Wszystko fajnie piękny artykuł mówiący jak to źli i niedobrzy pasażerowie są a jak to "kontrolerzy" vel kanary są cacy. Szkoda, że połowa punktów ma z rzeczywistością tyle wspólnego co ja z chińskim cesarzem. Niejednokrotnie widziałem akcje w komunikacji gdzie kanary z buta do kasowników leciały od wejścia i nie szło nic skasować. Kasowniki i biletomaty w autobusach to też często wielka niewiadoma (bo niejednokrotnie jeżdżąc widziałem jak nie działają i zgłaszanie tego i tak nic nie da) a ich system zapisu np na kartach miejskich pozostawia wiele do życzenia (raz mi w ogóle karty nie nabiło i dobrze, że miałem wydruk, bo kanar zaraz zaczął się sadzić, że bez biletu jadę). O tak prozaicznych sprawach jak kultura kontrolerów to nawet już nie będę mówić bo z hasłem "Dawaj bilet do kontroli" też się spotkałem a i nie jeden na gazie jedzie w pracy równo tak, że browar mniej czuć.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Słoik 3 3 miesiące temuocena: 84% 

      za bilet płacić trzeba - okej, ale niech WTP ogarnie tych meneli w busach i tramwajach, bo nie za to płace, by waliło na cały przedział, a druga sprawa to bramki w metrze, serio - po co one są? W sumie to trzecia sprawa - schody ruchome w metrze - co za badziew. Także okej kupujmy bilety, ale placmy za jakos usług, a te sa dośc słąbe w wawie.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~olala 2 3 miesiące temuocena: 88% 

      Zgadzam się, nie rozumiem dlaczego ludzie, którzy zapłacili za przejazd kupując bilet lub co miesiąc kartę miejską muszą męczyć się ze śmierdzącymi pijakami i bezdomnymi. Nie wiem czemu u nas nie ma tego systemu, który jest w wiekszości krajów (m.in. Anglia, Szwecja, Finlandia). Tam do autobusu wsiada się pierwszymi drzwiami od strony kierowcy i pokazuje kartę miejską lub bilet. Wiadomo, że menele nie jeżdżą z biletami więc kierowca by ich nie wpuścił. Kierowca powinien też mieć prawo nie wpuścić pijanych w sztos i szukających zaczepki byczków.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 15 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~qwe 1 2 miesiące temuocena: 100% 

      Dlatego nie korzystam z komunikacji. Jak raz na rok muszę się przesiąść z roweru/samochodu na ZTM, to od razu przypomina mi to, dlaczego nie korzystam.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2796 sekundy
    REKLAMAA2-AUCHAN----DODATKOWO