REKLAMAA1 DaGRASSO 25.08.2021 - 24.11.2021
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ15 czerwca 2021, 21:24 komentarzy 48

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (SK)

    Przed godz. 21 przy rondzie Krahelskiej doszło do wypadku. Kierowca skody potrącił rowerzystę przejeżdżającego przez przejazd rowerowy.

    Kolejny wypadek w stolicy z udziałem rowerzysty. Przed godziną 21 kierujący skodą potrącił kierowcę bicykla przy rondzie Krystyny Krahelskiej. Auto jechało ulicą Płaskowickiej od strony Stryjeńskich.

    - Rowerzysta wjechał tak, że nawet go nie zauważyłem. Upadł mi na maskę - relacjonuje nam kierowca skody. Przyczyny i przebieg wypadku ustali jednak policja. W tym miejscu jest przejazd dla rowerów na szlaku popularnej trasy wzdłuż alei Komisji Edukacji Narodowej. 

    Pierwsi na miejscu wypadku pojawili się strażacy, którzy zablokowali przejazd przez rondo od strony Stryjeńskich. Udzielili potrąconemu rowerzyście pierwszej pomocy. Po chwili zjawiło się pogotowie i policja. 

    Nie wiadomo w jakim stanie jest rowerzysta. Lekarze badali go w karetce. Nie ma jeszcze informacji o tym, czy poszkodowany został zabrany do szpitala. Jego rower zbytnio nie ucierpiał w wyniku kolizji.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 70

    • 14
      BARDZO PRZYDATNY
    • 6
      ZASKOCZONY
    • 9
      PRZYDATNY
    • 4
      OBOJĘTNY
    • 3
      NIEPRZYDATNY
    • 16
      WKURZONY
    • 18
      BRAK SŁÓW

    48Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).
    Uwaga! Komentarze ukazują się dopiero po moderacji przez redakcję.

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~głuchy rowerzysta 48 3 miesiące temu

      Jestem rowerzysta kierowcą O temacie przejazdu rowerem po przejazdach rowerowych trąbiłem Prawidłowa jazda rowerem po przejazdach to zatrzymanie się jak jest auto zabronione powinno być uzurpowanie pierwszeństwa jak również jazda tak znienacka Tu należy przyjąć zasadę widoczności roweru. Ponieważ widoczny rowerzysta ma wtedy pierwszeństwo A jak kierowca nas nie widzi to nie pchamy i nie mamy pierwszeństwa

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kurt 47 3 miesiące temuocena: 100% 

      Dobra! Prosto z mostu! Starzy wiedzą, młodzi niech się uczą... zasada 1: jak kierowca was widzi to należy przyjąć, że was nie widzi. Zasada 2: Jeśli widzisz kierowcę z telefonem przy uchu to włączasz "nadświetlną" bo patrz zasada nr.1. Zasada nr 3- zainwestujcie w jakieś chińskie lampki z bazaru z dużą ilością kombinacji "disco" szczególnie przy jeździe w stronę zachodzącego słońca... chociaż w każdym kierunku jazdy będą równie odpustowe. Oczywiście nie zwalnia to ze stosowania zasady numer? Jeden oczywiście! Rowerzyście zdrówka, kierowcy ogarniętego lakiernika życzę.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Grigor 46 3 miesiące temuocena: 100% 

      O ile z 1 i 2 się zgodzę, to porada 3 jest totalnie bezsensowna. Moim zdaniem efekt stroboskopowy, zwłaszcza z mocnych lampek, jest po prostu oślepiający - i piszę to jako kierowca zarówno samochodu jak i roweru. Nie bez powodu światła osobówek świecą "w dół".

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kurt 45 3 miesiące temu

      Miałem na myśli produkcję chińską a nie tajwańską ;). W pewnym sensie co do punktu 3 masz Pan rację, ale jak rozłożysz to na czynniki pierwsze sprawa wygląda nieco inaczej. Latarki taktyczne w trybie strobo jak i stałym na kierownicy to faktycznie nieporozumienie. Świeci to zawsze tam gdzie nie powinno. Z pewnością lepsze i niestety droższe są te z snopem światła odbitym od zwierciadła. Zdaje mi się, że Niemcy mają na to wprowadzoną homologację. Z tyłem sprawa wygląda inaczej. Im bardziej wściekle to mruga tym większa szansa na szybsze zauważenie i szerokie ominięcie rowerzysty. Zmienia to ocenę odległości od obiektu i dla bardziej rozgarniętego kierowcy stanowi sygnał do większego zachowania uwagi. Debil niestety zawsze wyprzedzi "na gazetę" po złości. Disco w mieście na tak, bo przy takim zagęszczeniu źródeł światła, przy ilości bodźców i rozproszeniu uwagi jest lepiej i szybciej zauważalne. Oślepianie wiadomo na nie, ale nie różni się to niczym od deptania pedału hamulca w trakcie..

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kurt 44 3 miesiące temu

      ...czekania na zielone światło w mieście gdzie (z pewnością ;)) 90% kierowców jeździ samochodami z automatyczną skrzynią biegów. O używaniu mechanizmu poziomowania świateł z załadowaniych po dach starszych autach wspominać szerzej nie muszę bo i tak niewielu tego zagadkowego pokrętełka nie używa.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kurt 43 3 miesiące temu

      edit: ...niewielu tego zagadkowego pokrętełka używa. // :/ jak w smsie

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wacpan skryba 42 3 miesiące temuocena: 100% 

      Skoro potracono kierowce "bicykla", to nie autem, tylko automobilem...

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~rowery są wszędzie! 41 3 miesiące temuocena: 50% 

      Przejazd dla rowerów to jak skrzyżowanie z drogą z pierwszeństwem przejazdu - gdy nadjeżdża coś z prawej lub z lewej to ma bezwzględne pierwszeństwo. Natomiast pan kierowca mówi tak, cyt. "Rowerzysta wjechał tak, że nawet go nie zauważyłem". Tu może pomóc tylko badanie wzroku u okulisty i ponowny egzamin na prawo jazdy.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~rower z nasmarowanym łańcuchem 40 3 miesiące temuocena: 78% 

      Teoretycznie masz rację. W praktyce, rowerzysta jadący od strony centrum, na tym skrzyżowaniu z punktu widzenia kierowcy jadącego ulicą Płaskowickiej od strony Puławskiej, wyjeżdża zza budynku i jest widoczny bardzo późno. Druga sprawa, że nastawiali tam mnóstwo rozpraszaczy, jakichś barierek i innych dupereli, w natłoku których rowerzysta jest kiepsko widoczny. Także jeżeli ktoś nie chce dołączyć do grona tych, co mają na nagrobku napisane, że mieli pierwszeństwo, powinien zastosować zasadę ograniczonego zaufania.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 7 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~accuweather 39 3 miesiące temu

      Ale koniecznie TEORETYCZNY. Jak będzie musiał zdawać kilkanaście razy, to najpierw się zdziwi, potem poduczy, a potem będzie grzeczny na jezdni.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Wwa123 38 3 miesiące temuocena: 100% 

      Przez to ,że rondo jest cały czas w budowie to naprawdę utrudnia widoczność, szczególnie na przejściu dla pieszych. Codziennie jeżdżę od Rosoła do Braci Wagów i uważać trzeba podwójne. Jednak pamiętajmy lepiej zachować zdrowie i dać ewentualnie wymusić pierwszeństwo innemu uczestnikowi ruchu niż wjeżdżać na przejazd bez sprawdzania że jest to możliwe i nie sugerować się wyłącznie pierwszeństwem. Jako kierowca samochodu na tym samym rondzie wielokrotnie wymuszono na mnie pierwszeństwo ale to nie znaczy że mam walić w inny pojazd bo przecież ja pierwszy byłem. Reasumując uważajmy na siebie nawzajem a będzie mniej wypadków.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 17 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~gienia 37 3 miesiące temuocena: 46% 

      Rowerzyści to królowie polskich dróg... jeżdżą jakby drogi były tylko ich a jak dojdzie do wypadku to winien kierowca samochodu, chociaż kierowcy ciężko jest zauważyć pojawiającego się z nagle rowerzystę. Na pasach, gdzie nie ma ścieżek rowerowych (np. przy Leclercu) oczywiście nie raczą zejść z roweru i rozjeżdżają pieszych... policji oczywiście nie ma.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 21 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~młody 36 3 miesiące temuocena: 32% 

      Rowerzysta w momencie wjazdu ze ścieżki na jezdnię pierwszeństwa nie ma więc nie dajcie się kierowcy terroryzować rowerzystom :-)

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 19 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 35 3 miesiące temuocena: 85% 

      Mam nadzieję, że nie piszesz o przejazdach rowerowych. Bo jeśli tak, to jestem przerażony niewiedzą, która dla kogoś może być zabójcza...

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 23 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~PrzyOkazji 34 3 miesiące temuocena: 80% 

      Jako rowerzysta uważam, że jazda na światłach powinna być obowiązkowa także dla rowerów. Tak samo jak jest dla samochód i motocykli. Dziś gdy mamy lampki led itp za kiła złotych to żaden problem. Brak oświetlenia = mandat, a chętnie i punkty karne kiedy rowerzysta ma tez prawo jazdy. Dziś jazda na rowerze po zmroku bez świateł to dowód na poważne niedobory intelektualne - delikatnie to powiedziałem. A zdarza się to często, nawet rodzicom wiozącym dziecko w foteliku. Jeśli jade ścieżka rowerowa wieczorem wzdłuż ulicy i obok jadą tez auta które oślepiają tez światłami, naprawdę rowerzysta nadjeżdżający z przeciwka bez świateł (i do tego ciemne ubranie, rower, brak odblasków) bywa niewidoczny.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~pol-la 33 3 miesiące temuocena: 74% 

      Rowerzysta jedzie na rondo 20 km/godz. , kierowca auta 5 km/godz. Jak uniknąć kolizji z rowerem. Przecież rowerzysta nie zwolni, niech inni uważają. A na przejście wchodzą jeszcze piesi, jadą hulajnogi. W najtrudniejszej sytuacji jest samochód, bo zawszę będzie wina kierowcy auta za wypadek.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 20 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Sławek Kabaty 32 3 miesiące temuocena: 82% 

      Żadne znaki ani prawo nie pomogą jeśli się nie bierze pod uwagę że wokół nas są inni ludzie (i kierowcy i rowerzyści !) i że nie są automatami. Wjeżdżając rowerem na przejazd trzeba po prostu zwolnić (max. 22-23 kmh) i próbować nawiązać kontakt wzrokowy z ew. kierowcą - za wyjątkiem sytuacji gdy skręca jadąc równolegle za nami. W tym przypadku trzeba przed przejazdem patrzeć w bok i analizować czy są jakieś skręcające samochody. Da się. Kierowcy nadjeżdżający z tyłu i przecinający przejazd powinni po skręcie ponownie zatrzymać się przed DDR i ocenić sytuację. Czy to jest trudne albo niemożliwe ? Z własnego doświadczenia wiem też że wielu kierowców skręcających w prawo patrzy tylko w lewo, analizując ruch samochodowy nie widząc że wjeżdżają na DDR na który właśnie wjeżdża albo już wjechał pojazd z prawej strony. Mnie to wkurza ale też zapewne większość nie robi tego specjalnie. Dodam że 6 lat temu miałem wypadek przy prędkości tylko (!) ok. 25-27 po którym rower nadawał się na złom.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 9 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kon 31 3 miesiące temuocena: 100% 

      Trzeba sie mocniej nachylic, zeby to zobaczyc. Do tego mam wrazenie im nowszy samochod to mniej widac przez te szybki. Taki psikus producentow, niby design ale i zacheta zeby placic za kamery cofania.. Nie mialem takiej sutuacji, ale robie dodatkowy wysilek na wypatrywanie rowerow w takich sytuacjach.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Tubylec 30 3 miesiące temuocena: 56% 

      Tam powinien stać znak STOP. Chociaż i tak trzeba się zawsze zatrzymać albo bardzo zwolnić , aby się upewnić co do pustej ddr.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 29 3 miesiące temuocena: 41% 

      Opisane liczne przewiny rowerzystów przekonują mnie: kierowca ma prawo potrącić, a jak to się okaże nieskuteczne, to zawrócić i rozjechać rowerzystę. Za to rozjeżdżanie pieszych na chodnikach? Za przejeżdżanie na czerwonym? Za Stalingrad, Termopile i Krym? A jak! A tak serio, w dużym mieście brakuje empatii i myślenia o innym. Dlatego jeszcze długo się nic nie zmieni. Pomogłaby bardziej obecna policja, ale nie jest obecna, nie ma prewencji. Czyli jest darwinizm, silniejszy wygrywa i do tego się przyzwyczajmy. Pozdrawiam.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 13 19 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 28 3 miesiące temuocena: 67% 

      Darwinizm? Wiesz ile byłoby ofiar gdyby kierowcy jednak nie uważali na rowerzystów i pieszych łamiących PORD? To są setki takich sytuacji na drodze. Wystarczy przejść parę km po Ursynowie i poobserwować.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 12 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 27 3 miesiące temuocena: 33% 

      Dobrze, faktycznie, może ta figura retoryczna była zbyt upraszczająca i poszła za daleko... ;-) Mi też wielokrotnie "wyskakiwali" np. staruszkowie, którzy przekraczali ulice w dowolnie wybranym miejscu. Wiadomo, że zbliżając się rowerem do przejazdu przez ulicę nie należy mieć klapek na oczach, o ile nie jest się samobójcą.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 26 3 miesiące temuocena: 50% 

      Ale niestety, rowerzyści i piesi wierzą chyba w cudowną moc ustaw wyłączając zdrowy rozsądek.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 6 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 25 3 miesiące temuocena: 73% 

      Faktycznie, zdarzają się tacy. Mam jednak przykrą wiadomość: jako kierowcy dostaliśmy urzędowe potwierdzenie (prawo jazdy) naszych wysokich zdolności psychofizycznych, które pozwalają nam kierować skomplikowaną i czasem śmiercionośną machiną, jaką jest samochód. To, że producenci wyposażają auta w coraz większą ilość bajerów, które dają ułudę, że kierowca już nie musi prawie myśleć i wytężać uwagi, nie zwalnia niestety od tego właśnie znienawidzonego myślenia i ostrożności. A piesi i rowerzyści bywają też niemyślący. Jednak przejścia/przejazdy to te miejsca, gdzie faraoni koncentracji i spostrzegawczości, jakimi jesteśmy jako posiadacze prawka, muszą właśnie szczególnie uważać na tych niemyślących pieszaków i pedalarzy.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Hohoho 24 3 miesiące temuocena: 69% 

      Ogólnie to sposób budowy ścieżek rowerowych i uprzywilejowanie rowerzystów prowadzą do nieszczęść. Kierowca skręcający na zielonym świetle w prawo i przecinający ścieżkę dla rowerów ma ograniczone możliwości by zauważyć rowerzystę zbliżającego się z tego samego kierunku. Zapięty w fotelu nie ma obrotowej głowy by wypatrywać w oddali rowerzysty. A przy prędkości rowerzysty 40 kmh przejeżdża on 11 metrów na sekundę. Czyli po sprawdzeniu sytuacji w tym kierunku kierowca potrzebuje minimum że 3 sekundy żeby przejechać przejście dla pieszych i ścieżkę. W tym czasie rowerzysta przejedzie ponad 30 metrów. A z takiej odległości prawie nie było szans go wypatrzeć biorąc pod uwagę zakręty, krzewy, pieszych itp nie mówiąc o kierunku jazdy. Nie odnoszę się tu do opisywanego zdarzenia, tylko do stanu ogólnego.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 20 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 23 3 miesiące temuocena: 68% 

      Prawda, jednak nie do końca. Jak włączam się w trasę krajową 79 z podporządkowanej, to 3 razy sprawdzam, czy mam wolną drogę. Chociaż mi niewygodnie, bo droga wpada "pod kątem" i pasażer zasłania. Czemu? Bo jak dostanę strzała, to pewnie zginę, a w najlepszym wypadku mocno ucierpię ja i pasażerowie. Ze strony roweru to nie grozi. Opisane przypadki pędzenia 40 km/h to jakiś promil. Patrząc na maszynkę tego poszkodowanego, to 40 km/h pewnie jest w stanie tym rozwinąć jedynie zrzucając go z 10. piętra... Pomijając niemyślących rowerzystów (tak, takich też jest wielu), zasadniczo pewna część kierowców ma w doopie to, że np. włączając się do ruchu z ulicy podporządkowanej przecina DDR, gdzie musi przepuścić uczestników ruchu. I rowerzysta może mieć światła i inne bajery, nie przeszkadza to traktować go, jak powietrze. Owszem, są też tacy, i to niemało, którzy na rowerzystów uważają i chwała im za to. Może za 50 lat się nauczymy współżycia...

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 19 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 22 3 miesiące temuocena: 48% 

      Ależ dywagacje o organizacji ruchu biorąc pod uwagę, że rowerzyści notorycznie łamią przepisy lub co gorsza - nawet ich nie znają. Absolutnie nie mam nic do tych co jeżdżą przepisowo, ale większość ma tylko roszczenia i pretensje do całego świata, że ruch drogowy nie kręci się wokół nich i jeszcze muszą na coś lub kogoś zwracać uwagę, zamiast bezkarnie ignorować wszystko i wszystkich.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 11 12 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~aster 21 3 miesiące temuocena: 75% 

      Kierowcy tez nie znają przepisów nie jest to domena rowerzystów. Akurat jadac na rondzie rowerem jest cięzko złamać przepisy bo nie ma zadnych świateł i wg przepisów to rower jest uprzywilejowany. Ale prawda jest taka ze jak ja jade rowerem, to zawsze zwalniam przed kazdym przejazdem, bo czasem kierowcy nawet widzac rower i tak wjezdzaja po złości. A jak jade samochodem i przecinam ddr to zawsze sie zatrzymuje, bo zawsze sie znajdzie ktoś na rowerze kto jedzie za szybko i nie kuma ze w te kilka sekund nim ja obróce głowe potrafi przejechać bardzo duża odległość i nim rusze to "nagle" sie pojawia z pretensjami :)

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 9 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 20 3 miesiące temuocena: 50% 

      Pewnie duża część nie zna przepisów, a część je ignoruje. Ale to jest też opowieść o kierowcach. Nie wierzysz? Zapraszam do pogawędki na temat jazdy na suwak albo pierwszeństwa na rondzie typu tego, co jest przy Auchan. Zobaczysz, jaka jest znajomość przepisów. A co do ignorowania, to sprawdźmy odsetek jeżdżących 60-tką po godzinie 20-tej na Puławskiej w stronę Piaseczna. I tu i tu kłania się nieobecność policji.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 7 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Hohoho 19 3 miesiące temuocena: 17% 

      Włączając się samochodem do ruchu nigdy nie musisz obrócić głowy o 180 stopni jak jest w opisanym przeze mnie przypadku. A trzeba jeszcze uważać na inne kierunki, pieszych itp. A 40 km/h to wcale nie jest tak dużo i wielu jeżdżących DDRami takie prędkości rozwija. Szczególnie jak zauważy zielone i przyciśnie. 40 km/h to niemal osiągają profesjonalni piłkarze w sprintach na boisku. Dokładnie ok. 36-37.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 1 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Jaro 18 3 miesiące temuocena: 67% 

      Też jeżdżę samochodem i nie szukam wymówek, żeby usprawiedliwiać moje problemy z przestrzeganiem przepisów PORD. Pozdrawiam! ;-)

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 8 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~issaa 17 3 miesiące temu

      Jaro, akurat na rondzie przy Auchan to jest horror i w wiekszosci przypadków jak sie nie wepchniesz, albo ktos cie nie wpusci, to możesz stać i godzine...Ja na ogól tam wpuszczam - jak mogę np. sama czekam na zjazd to nie utrudniam wjazdu innym kierowcom tylko tak sie ustawiam, żeby ci z prawej mogli przejechać. To rondo to masakra dla takiego ruchu i nie jest reprezetatywne. Inna sprawa, ze kierowca cały czas powinien mysleć, głównie ze wzgledu na swoje bezpieczeństwo a przy okazji i innych. Nawet jak nie mam pierwszeństwa to wole puścic "wariata" niz mieć wypadek. dzieki temu nie miałam żadnego wypadku, nawet stłuczki, mimo że prawo jazdy mam od wielu wielu lat. Tyle ze ja podczas jazdy skupiam sie na jeździe. Nawet radia nie mam w samochodzie, swiadomie

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Może ktoś wie? 16 3 miesiące temuocena: 100% 

      Od 2-3 miesięcy rondo jest gotowe. Wg informacji HU miała być zmiana organizacji ruchu w pierwszy weekend maja. A nic się nie dzieje. Jeżdżę tędy codzienne i uważam, że duża ilość słupków drastycznie rozprasza uwagę i ogranicza widok. Dlaczego to tak długo trwa???

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 15 3 miesiące temuocena: 29% 

      Nie jest gotowe. Skąd ten pomysł?

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~koLega 14 3 miesiące temuocena: 93% 

      Jako osoba zabezpieczająca miejsce zdarzenia pozwolę sobie sprostować poważne niedomówienie. Dojechałem (rowerem) jakieś 30 sekund po zdarzeniu, którego nie widziałem. Pomagając poszkodowanemu opowiedział mi jak do tego doszło, taką samą wersję miał sprawca i świadek. Poszkodowany był na przejeździe kiedy sprawca ruszył na niego (w domyśle po przepuszczeniu innych pieszych) - sprawca patrzył w bok czy nikt mu nie wejdzie i wjechał w przejeżdżającego przez przejazd rowerzystę. Straż zjawiła się bardzo szybko, jedyne co to mam prośbę do gapiów - nie bądźcie obojętni! Jedna Pani powiedziała mi: 'Pan pomaga bo to taka rowerowa solidarność' - śmiech na sali, każdemu należy pomagać! Co do roweru Panie Redaktorze, ucierpiało na pewno tylne koło i nie wiem czy tylny widelec jest tak w tym modelu profilowany czy się zgiął od uderzenia/upadku.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 27 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Grzegorz 13 3 miesiące temuocena: 93% 

      Cześć, bardzo dziękuję za pomoc wczoraj, była bardzo potrzebna. Na szczęście skończyło się na potłuczeniach i ponaciąganych ścięgnach. Dziękuję bardzo!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 14 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~koLega 12 3 miesiące temuocena: 75% 

      Grzegorz, cieszę się. że tylko na potłuczeniach i nadciągnięciach się skończyło. Miałem obawy co do barku dlatego zdecydowałem abyś pozostał w miejscu upadku, bo padały sugestie aby przenieść Cię na chodnik - co byłoby idiotyczne w przypadku jakiegokolwiek urazu kostnego. Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia! Nie zapomnij pociągnąć z OC sprawcy odszkodowania za poniesiony uszczerbek na zdrowiu oraz na naprawę/wymianę części w rowerze. Wiele osób o tym nie myśli, ale skoro i tak każdy kierowca płaci OC to niech na coś to idzie, a nie zostaje w kieszeni ubezpieczalni ;) Szybkiego powrotu do zdrowia! ko(L)ega

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Jane 11 3 miesiące temuocena: 100% 

      ~Grzegorz: ja także bardzo się cieszę, że nic się Panu nie stało. Przejeżdżałam dziś tamtędy i pomyślałam o Panu. Pozdrawiam!

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kodeks Drogowy! 10 3 miesiące temuocena: 42% 

      "Rowerzysta wjechał tak, że nawet go nie zauważyłem" - ten kto tak mówi powinien natychmiast stracić Prawo Jazdy. Bo po pierwsze nie zna "zasady ograniczonego zaufania" z Kodeksu Drogowego, a po drugie, bo potrącił rowerzystę, który zawsze jest bardziej poszkodowany w przypadku kolizji z samochodem.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 28 38 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Chwdr 9 3 miesiące temuocena: 56% 

      No coz. Miejmy nadzieje, ze policja potwierdzi, ze rowerzysta o tej porze mial włączone oświetlenie. Bo przeciez na pewno miał. Na pewno. A co do kodeksu drogowego, to z 80% rowerzystow jezdzi chodnikiem, nie wspominajac o tych jezdzacych ulica choc obok ddr. Sami specjalisci od kodeksu drogowego.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 24 19 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~anty pesełdo łowełkowiec 8 3 miesiące temuocena: 31% 

      "zasady ograniczonego zaufania" z Kodeksu Drogowego" A jadący łowełkiem jest nieśmiertelny i go to uja obowiązuje? Powinni go stracic na szubienicy. Co za dzban z ciebie.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 11 25 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~brazersx 7 3 miesiące temuocena: 67% 

      masz racje, ale tam na prawdę nic nie widać sam wiele razy prawie się naciąłem.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 10 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~koLega 6 3 miesiące temuocena: 73% 

      anty pesełdo łowełkowiec - weź się ogarnij, w tym przypadku został potrącony będąc na przejeździe przez ruszający samochód. Przyjąłeś dziś za dużą dawkę Debilionu Forte.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 16 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Boom 5 3 miesiące temuocena: 43% 

      A to ciekawe, rowerzysta poucza o kodeksie drogowym. To jest śmieszne patrząc jak jeżdżą po ulicach.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 12 16 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Hohoho 4 3 miesiące temuocena: 71% 

      Rowerzyści prawie NIGDY nie ustępują pierwszeństwa pieszym na przejściach przez ścieżki rowerowe. Nawet jak pieszy już wchodzi. A wczoraj czy przedwczoraj dwóch się zderzyło i jeden trafił do szpitala.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 15 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~aster 3 3 miesiące temuocena: 38% 

      Wcale nie - była godzina 21 wystarczy że ktoś na tym ciemnym rowerze ze zdjęcia był ubrany w czarną bluze i nie miał świateł - co jest normą - wtedy ten rowerzysta zlewa sie ze ścieżką, a jeszcze jak jedzie szybko to nim kierowca spojrzy w lewo-prawo to pojawia się dosłownie "nagle" bo w te pare sekund przejedzie kilk-kilkanascie metrow.

      Edytowany: 3 miesiące temu

      oceń komentarz 3 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.4059 sekundy
    REKLAMAA2 DaGRASSO 25.08.2021 - 24.11.2021