REKLAMAA1-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ20 września 2019, 16:37 komentarzy 18

    (SK)

    Tuż przed 16:00 w alei Komisji Edukacji Narodowej zderzyły się dwa auta. Jedno z nich w następstwie kolizji potrąciło rowerzystę. Mężczyzna trafił do szpitala.

    W alei KEN przy południowym przejściu dla pieszych za budową Południowej Obowdnicy Warszawy, tuż przed 16:00 zderzyły się dwa SUV-y: Volvo i Subaru. Auta mają niewielkie uszkodzenia, jak przy stłuczce. Kierowcom nic się nie stało. 

    Ranny został za to rowerzysta, który w wyniku stłuczki samochodów został potrącony przez jeden z nich. Kierowca jednośladu prawdopodobnie przejeżdżał przez wyznaczoną przy zebrze ścieżce rowerowej. Jego udział w wypadku to nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

    - Po przybyciu na miejsce opatrzyliśmy rannego i zabezpieczyliśmy samochody uczestniczące w kolizji - mówi nam st. asp. Łukasz Płaskociński z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej m.st. Warszawy. To właśnie strażacy jako pierwsi pojawili się na miejscu zdarzenia.

    - Rowerzysta trafił do szpitala. Wszyscy kerowcy byli trzeźwi. Wszczęliśmy dochodzenie w sprawie tego wypadku - informuje asp. sztab. Tomasz Oleszczuk z Komendy Stołecznej Policji.

    Natychmiast po zdarzeniu w alei KEN utworzyły się korki, zarówno w kierunku południowym, jak i północnym.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 25

    • 5
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 2
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 11
      WKURZONY
    • 6
      BRAK SŁÓW

    18Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~agaaga 18 22 dni temuocena: 30% 

      Rzeczywiście to miejsce jest bardzo niebezpieczne. Wpadający z pełną prędkością na przejście rowerzyści, bo oczywiście mają pierwszeństwo. Przechodnie przechodzący gęsiego. Sfrustrowani kierowcy, bo aby przekroczyć budowę POW z Kabat muszą odstać 20-25 minut (3 km) . Wiem, że pomysł postawienia znaku stop dla pieszych i rowerzystów (po to aby się upewnili, że kierowca się na pewno zatrzyma) przy zachowaniu ich obowiązującego pierwszeństwa wywoła lawinę krytyki. Ale to pieszy i rowerzysta są niczym niezabezpieczeni i pomimo otrzymanych odszkodowań, to to ICH do końca życia będzie bolało.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jac. 17 17 dni temuocena: 50% 

      To żart prawda? To mam inną, równie dowcipną propozycję. Zamknijmy ten przejazd dla samochodów, jako zbyt niebezpieczny.

      Edytowany: 17 dni temu

      oceń komentarz 1 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Koncert życzeń 16 22 dni temuocena: 100% 

      Dwa "winkle" i od razu pojawiają dwa pasy ruchu i przejście dla pieszych oraz przejazd dla rowerzystów. Pieszy też niewiele zobaczy zanim nie wejdzie na jezdnię. Co tu może pójść nie tak... lub jak kto woli - jak to można było bardziej spaprać. Obym się mylił, ale jesienią podczas mżawek i szarówki przy ograniczonej widoczności o tym "tworze komunikacyjnym" da się jeszcze usłyszeć.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~malgosia1973 15 22 dni temuocena: 100% 

      Po mojemu, to dwa pasy ruchu nie pojawiają się "od razu". Przed przejściem/przejazdem wjeżdża się ze skrzyżowania pasem, który w tym miejscu staje się lewym, a prawy jest aż do przejścia/przejazdu oddzielony linią ciągłą. Moim zdaniem nie wolno na niego wjeżdżać przed przejściem/przejazdem. I trzeba przyznać, że kierowcy dość długo się do tego stosowali, o czym najlepiej świadczyły ślady na drodze i "kurz" zbierający się po prawej stronie. Ale chyba właśnie kierowcy zaczęli tracić cierpliwość.

      Edytowany: 22 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Koncert życzeń 14 22 dni temuocena: 100% 

      Oczywiście, że dla Ciebie dla mnie jak i pewnie dla większości kierowców przejście nie pojawia się "od razu" bo znamy specyfikę tego objazdu i wiemy co się za nim znajduje. Nie zmienia to faktu, że przy wzmożonym ruchu jadąc tam regulaminową pięćdziesiątką średnio (strzelam) jeden na dziesięciu kierowców "siedzi na zderzaku" z zamiarem wyprzedzenia zamulacza jak najszybciej przy najbliższej nadarzającej się okazji. Stąd moja uwaga dotycząca drugiego pasa jako okazji do wykonania takiego manewru a zakaz przejeżdżania przez linię ciągłą... bądźmy realistami :). Pobawmy się jeszcze w analizy;) To przejście znajduje się dwadzieścia metrów od drugiego zakrętu. Przejście widoczne jest z około czterdziestu. W trzy do czterech sekund z regulaminową prędkością pokonuję ten dystans. Pieszemu przejście przez dwa pasy zajmuje pięć, sześć sekund. Sorry w takim przypadku będzie albo awaryjne hamowanie albo sprint na wysepkę. Najciekawsze jest to, że kilka sekund przed tym nie będą siebie widzieli.

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~malgosia1973 13 21 dni temuocena: 100% 

      Powtórzę - bardzo długo się stosowali. Mam na myśli linię ciągłą. A więc zauważali. "Miejscowi" i "przyjezdni" z innych dzielnic. Nie było problemu. Karnie stali na lewym pasie. Co więc takiego się stało, że przestali? A przestali mniej więcej w połowie wakacji. Z tego czasu mam pierwsze obserwacji takich zachowań. Nie jest to więc problem nierozpoznania drogi i panujących na niej warunkach. Czego zatem?

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~malgosia1973 12 21 dni temuocena: 100% 

      I skończyło się rumakowanie po prawym pasie - aż do przejścia stoi zapora z biało-czerwonych bloczków. Skoro znaki poziome nie wystarczają ...

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~agaaga 11 22 dni temuocena: 67% 

      W rzeczywistości nie specjalnie wielka kolizja, poszkodowany rowerzysta, ale żyje, uszkodzenia samochodów małe. To po co do akcji przyjechały 2 duże jednostki Straży Pożarnej i jeden mały samochód straży ? Wystarczyła chyba policja i karetka pogotowia i dwie lawety. Znowu ktoś był nadgorliwy. Wyjazd straży generuje ogromne koszty, a za to wszyscy płacimy my podatnicy.

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Rowerzysta 10 22 dni temuocena: 100% 

      Też byłem zdziwiony, zwłaszcza ze kobieta przechodzień która dzwoniła dokładnie tłumaczyła o co chodzi. Ale potem się dowiedziałem, że dzwoniąc na 112 takie są procedury i straż przyjeżdza najszybciej, ale po co dwa wozy i jeden mały? Lawety nie były potrzebne, bo dla nich to stłuczka a mnie masa dużego suwa rzuciła na ziemie, bo on już nie jechał a był popchnięty inaczej bym nie pisał

      Edytowany: 22 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Rowerzysta 9 22 dni temuocena: 100% 

      To ja jestem tym rowerzystą, żyję i wróciłem już ze szpitala. Znam ten przejazd bo jezdzę tam codziennie i bardo uważam, a jednak. Wyskakujący z za zakrętu suw ze sporą szybkością zdążył zachamować, ale następny iuż nie i uderzył w pierwszego a ten we mnie. Wygladało to bardzo grożnie, ale nie odniosłem większych obrażeń, złamany palec, skręcony staw, otarcia na rękach i głowie.Jestem wytrawnym rowerzysta od lat codziennie jezdze po kilkadziesiąt kilometrów, rocznie po ponad 5000. To w ciągu 15 lat mój drugi wypadek na ścieżce, też samochodowy. Obiektywnie nie popełniłem żadnego błędu, samochód zatrzywywał się aby mnie przepuścić, jechałem dość wolno a jednak. Od lat też jezdzę samochodem i mam sporą wyobrażnie w odniesieniu do rowerzystów, którzy czasem nadmiernie ryzykuja. Czasem bezpieczniej czuję się na ulicy na rowerze bo wiem czego mogę się spodziewać. Najgorsze są przecięcia ulic i sciezek. Nigdy nie egzekwuje swojego pierszeństwa, bo wiem co to znaczy. Pan Bóg czuwał, tylko Ani

      Edytowany: 22 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jac. 8 17 dni temuocena: 100% 

      Dużo zdrowia!

      Edytowany: 17 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~JusyNNa 7 23 dni temuocena: 67% 

      Niestety ale to miejsce i przejazd rowerowy nie jest bezpieczne -wypadek tam to tylko kwestia czasu. Cały przejazd wzdłuż KEN przy budowie POW (brak oddzielenia rowerów od pieszych choćby namalowaną linią) to nieporozumienie.

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~agaaga 6 22 dni temuocena: 43% 

      Rzeczywiście to miejsce jest bardzo niebezpieczne. Wpadający z pełną prędkością na przejście rowerzyści, bo oczywiście mają pierwszeństwo. Przechodnie przechodzący gęsiego. Sfrustrowani kierowcy, bo aby przekroczyć budowę POW z Kabat muszą odstać 20-25 minut (3 km) . Wiem, że pomysł postawienia znaku stop dla pieszych i rowerzystów (po to aby się upewnili, że kierowca się na pewno zatrzyma) przy zachowaniu ich obowiązującego pierwszeństwa wywoła lawinę krytyki. Ale to pieszy i rowerzysta są niczym niezabezpieczeni i pomimo otrzymanych odszkodowań, to to ICH do końca życia będzie bolało.

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 3 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Lukasz 5 23 dni temuocena: 67% 

      Jeden i drugi pewnie po 50km maks mieli...

      Edytowany: 23 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 8 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~malgosia1973 4 23 dni temuocena: 62% 

      Tam się o tej porze dnia nie da jechać szybciej. Po pierwsze popołudniowy szczyt, po drugie wygięty tor jazdy, po trzecie ograniczenia w ruchu na skrzyżowaniu, po czwarte wyjazd z budowy, po piąte - przejazd/przejście przez KEN, na które większość kierowców, w świetle mojej obserwacji, nauczyła się uważać. Oczywiście, są tacy, którzy pieszym i rowerzystom za wszelką cenę przypominają, że nie wolno wchodzić bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd, ale i tak uważam, że nie jest źle. Więc chyba spudłowałeś z tym sarkazmem.

      Edytowany: 23 dni temu

      oceń komentarz 8 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Karina 3 23 dni temuocena: 63% 

      @malgosia1973 jeśli nie nadmierna prędkość to co? Smartfon/y?

      Edytowany: 23 dni temu

      oceń komentarz 5 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~issaa 2 23 dni temuocena: 50% 

      ~Karina, jeśli nie prędkośc to co? po sasiedzku, na Rosola, właśnie na tej "pogiętej" jezdni przy budowie POW, widziałam na własne oczy! samochód, który na tym "wygięciu" wjechał pod prąd. Ze 2 samochody przede mną, kierowcy udało się wepchnąć na prawy pas (uciekając przed tym pod prąd), w gęsty sznur innych samochodów obok. Było to w sobotę i ruch był co prawda duży, ale chyba mniejszy niz o 16.00 dnia powszedniego. Prędkośc też nie mogła być duża, z przyczyn "naturalnych". I tylko dlatego nie skończyło się to wypadkiem. Tak, że ...

      Edytowany: 22 dni temu

      oceń komentarz 3 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~konstytucja 1 22 dni temuocena: 100% 

      Na tych zawijasach to co drugi scina zakręt żeby przypadkiem nie zwolnić.

      Edytowany: 21 dni temu

      oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2573 sekundy
    REKLAMAA2-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019