REKLAMAA1-AUCHAN-01-01----30-06-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (pixabay.com)

    Zdalne nauczanie w ursynowskich szkołach powoli się rozkręca. Po bardzo trudnym początku nauczyciele zapewniają, że już jest nieźle, a z każdym dniem będzie coraz lepiej. Tymczasem rodzice mają wciąż wiele uwag i narzekają na przeciążenie dzieci zadaniami, z którymi same sobie nie radzą. 

    Środowy poranek, kiedy w całej Polsce uczniowie zaczęli naukę na odległość, pokazał, że mogą być z tym poważne kłopoty. Librus - popularny dziennik elektroniczny i często jedyne narzędzie do internetowej komunikacji nauczycieli z uczniami oraz ich rodzicami - nie wytrzymał obciążenia. Nie można się było do niego zalogować, a co za tym idzie przeprowadzić zajęć.

    Wiele szkół, w tym ursynowskich, przeczuwając kłopoty już wcześniej zaczęło szukać alternatywnych rozwiązań. 

    - Już od poniedziałku łączymy się przez Microsoft Teams. Codziennie 1,5 godziny z wychowawczynią w klasie drugiej. Dzieci mają normalną lekcję z pisaniem w zeszytach, czytaniem czytanki i odrabianiem ćwiczeń. Nawet nieźle nam to idzie. Niestety w tym samym czasie, starszy syn (6 klasa), ma lekcję online z angielskiego i tu nie jesteśmy w stanie tego pogodzić przy jednym komputerze - mówi nam mieszkanka Zielonego Ursynowa.

    Nie wszyscy mają komputery

    I właśnie brak w domach komputerów dla wszystkich dzieci staje się najpoważniejszycm problemem zdalnego nauczania. Sposoby radzenia sobie w tej sytuacji są różne. Np. uczniowie mieszkający w domach komunalnych przy ul. Kłobuckiej mogą korzystać z komputerów Miejscu Aktywności Lokalnej na parterze bloku. Dzieci siadają przy stanowiskach z zachowaniem bezpiecznej odległości.

    W Szkole Podstawowej nr 303 każdy uczeń może wypożyczyć ze szkoły tablet do nauki. Kiedy nie ma już innego wyjścia, materiały do nauki można odebrać ze szkolnego sekretariatu. Taki przypadek jest w podstawówce przy ul. Kajakowej. 

    - Pozostali uczniowie mają zajęcia zdalne, z których się cieszą. Chętnie biorą w nich udział, bo w obecnej sytuacji nawet takie wirtualne wyjście z domu i spotkanie się z kolegami jest dla nich atrakcją. Potwierdzają to rodzice - mówi dyrektor podstawówki nr 384 Marek Niegowski.

    Także dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 323 im. Polskich Olimpijczyków Wioletta Krzyżanowska na swoim profilu w mediach społecznościach pisze, że dzieci są zadowolone z nowinki, jaką jest nowy typ lekcji.

    Dzięki Teams’om widzą lub słyszą swoich nauczycieli i kolegów. Okazało się, że tęskniły się za nauczycielami i towarzystwem klasowym. Z zachwytem i zainteresowaniem uczestniczą w lekcjach on-line. Nauczyciele są mega dzielni, odpowiedzialni i bardzo zapracowani. Wychowawcy są rewelacyjni. Pomagają dzieciom i rodzicom w ogarnięciu Teams’ów.

    - Nauczyciele zostali wcześniej przeszkoleni, wszystko działa bez zarzutu. Zajęcia trwają od 9:00 do 13:00. Wszystko wygląda prawie tak, jak na normalnej lekcji, uczniowie mogą wchodzić w interakcję z nauczycielem i z sobą, są też zadania domowe i odpytywanie - opisuje Edyta Bury, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 303. 

    Zdalna nauka okiem rodziców

    Rodzice dorzucają do tego obracu łyżkę dziegciu. Narzekają przede wszystkim na dużą liczbę materiału.

    - Usiłuję jednocześnie pracować z domu i być nauczycielem, a także robić kilka innych rzeczy w tym samym czasie. Jest chaos, nawał zadań, a Librus w kółko się zawiesza z powodu przeciążenia serwerów. Mamy nawet prace pisemne z WF-u - głównie chyba po to, żeby wykazać, że taki nauczyciel też pracuje. Nie ma jednej spójnej formuły pracy - jest improwizacja. Siedzimy od rana do wieczora. Dobrze, że moja córka chodzi jeszcze do przedszkola, bo nie wiem jak by to wyglądało gdyby była starsza - mówi tata jedenastolatka z Ursynowa Północnego.

    Podobnie mówi pani Magdalena, mama dwóch uczniów. - My od zeszłego tygodnia jesteśmy zawaleni pracą. Starszy syn - dziewięciolatek - w zeszły czwartek dostał przykaz zrobienia 20 stron z matematyki i 20 z polskiego - do dzisiaj. Doszły jeszcze pdfy w mailach. A od dzisiaj dostaję już tylko na bieżąco i to na bieżąco jest do zrobienia na spokojnie. Ale jesteśmy zawaleni robotą za zeszły tydzień! 

    W tej nowej sytuacji są i tacy, którzy szukają pozytywów. Należy do nich pani Justyna. - Cieszę się, że mogę zobaczyć jak Hela pracuje i jakie robi postępy, bo jestem zaskoczona, że niektóre rzeczy sprawiają jej taką trudność i potrzebuje mojej pomocy, a inne, które wydają mi się zaawansowane dla dzieci jej wieku potrafi rozwiązać bardzo szybko. Cieszę się, że mogę brać w tym udział - mówi mama dziewięciolatki. Jednocześnie potwierdza, że ilość materiału jest przytłaczająca i nauka zajmuje od 3 do 6 godzin dziennie.

    Cyfrowy skok

    W ursynowskich szkołach, nauczyciele poza lekcjami mają też dyżury online, dostępni są dla uczniów i rodziców na czatach. Do dyspozycji są też psycholodzy i pedagodzy szkolni.

    - Poczekajmy z oceną zdalnego nauczania na jego normalne funkcjonowanie. Dotychczas, na poprzednie dwa tygodnie ministerstwo edukacji nie przygotowało żadnych zasad. Teraz placówki oświatowe działają w ramach podstawy programowej - kwituje burmistrz Robert Kempa.

    Podkreśla, że wielu starszych nauczycieli i dyrektorów nie obawia się przestawienia na nowe technologie. - Jedna z dyrektorek nigdy nie korzystała ze smartfona, a z dnia na dzień przestawiła się na jego używanie i jest aktywna podczas spotkań online - mówi Kempa.

    W ursynowskich szkołach odbyły się już pierwsze rady pedagogiczne przez internet. Wygląda więc na to, że polska szkoła podczas pandemii koronawirusa zrobi duży cyfrowy skok, jakiego nie była w stanie zrobić w bardziej sprzyjających czasach.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 56

    • 11
      BARDZO PRZYDATNY
    • 7
      ZASKOCZONY
    • 9
      PRZYDATNY
    • 17
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 3
      WKURZONY
    • 5
      BRAK SŁÓW

    4Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Gość 4 dzisiaj 19:53ocena: 100% 

      W SP 318 nie będzie lekcji online w czasie rzeczywistym. Nie będą korzystać z M Teams:"Nauczyciele zamieszczają informacje zawierające instrukcje i polecenia do wykonania samodzielnie przez ucznia w dzienniku elektronicznym w module „Zadanie domowe”, lub przez „Wiadomości” codziennie do godziny 10.30 Nauczyciele będą umieszczali zadania do wykonania w formie:klasycznej, z odwołaniem do podręcznika, zeszytów ćwiczeń,opisu tekstowego zadania do wykonania,linku do interaktywnej platformy edukacyjnej,załącznika zawierającego materiały tekstowe, grafiki itp."- z zakładki Dokumenty na stronie.

      Edytowany: dzisiaj 19:58

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pawelll 3 dzisiaj 11:39ocena: 50% 

      Kiedy SP319 przejdzie na nauczanie online? M.Teams, Zoom i wiele narzędzi czeka... Najtanszy laptop kosztuje 800 zl, na allegro mozna kupic działające poleasingowe za 300-400 zl. Sytuacja jest wyjatkowa i 2-3 dzieci nie majacych komputera czy dostepu do internetu nie może paralizować działań dyrekcji i nauczycieli. Karta prepaid do internetu LTE kosztuje 5 zl. Orange daje teraz 100 GB na transmisje dla uczniów/studentów. Wystarczająco.. Rodzice są na pracy zdalnej, to znaczy są do dyspozycji PRACODAWCY. I modlą się, by nie stracić pracy. Nie mogą więc siedzieć całe przedpoludnie i uczyć się z dziećmi.

      Edytowany: dzisiaj 11:47

      odpowiedz oceń komentarz 2 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Hohoł 2 2 dni temuocena: 76% 

      Problemy to przede wszystkim mają rodzice tych dzieci, które uważają za święte i wszystkim wmawiają jakie to one grzeczne, zdolne, a nauczyciele niedobrzy i bez dobrego podejścia, surowi. Teraz przyszło im siedzieć z tymi dziećmi całymi dniami, klapki im z oczu spadły, więc wołają o ratunek. Ciekawe, czy jak pandemia się skończy i wszystko wróci do normy, to rodzice zmienią swoje podejście, czy po tym wszystkim wyciągnęli wnioski i nie będą tak roszczeniowi oraz skończą z tym bezwarunkowym bronieniem swoich dzieci w każdej sytuacji.

      Edytowany: 2 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 28 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~natolińczyk 1 2 dni temuocena: 88% 

      Jestem w tym względzie pesymistą, bo dzieci inaczej zachowują się w domu, a inaczej poza nim. A jak mają jeszcze rówieśniczą widownię, przed którą mogą się popisać, to hulaj dusza! Bo co mu zrobi ta pani, o której tatuś powiedział, że jest idiotką, a mama dorzuciła, że jest niepoważna i skąd ona się urwała...

      Edytowany: 2 dni temu

      oceń komentarz 21 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3797 sekundy
    REKLAMAA2-DESEROWNIA--20-03---19-04-2020