REKLAMAA1-AUTO-WIMAR   01.12.2020 - 10.01.2021
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ21 października 2020, 18:40 komentarzy 5

    (pixabay.com)

    Najstarsze klasy będą mogły się uczyć zdalnie. Taki scenariusz rozważa rząd, w czwartek ogłoszone zostaną szczegóły. W Warszawie koronawirus wystąpił już w co trzeciej szkole. Liczba zakażeń rośnie, dyrektorom coraz trudniej układać plan lekcji.

    - Podstawówki powinny jak najszybciej przejść w hybrydowy tryb nauczania, a ich dyrektorzy uzyskać możliwość zawieszania zajęć i zmiany trybu bez zgody sanepidu - twierdzi stołeczny ratusz. Coraz więcej nauczycieli choruje, co powoduje gigantyczne problemy z ułożeniem planów lekcji.

    - Odnotowaliśmy zakażenia w ponad 33 proc. szkół podstawowych, w kilku z nich COVID-19 ma kilkunastu nauczycieli. Jeśli szybko nie zmienimy trybu, za chwilę placówki zostaną sparaliżowane. Już teraz dyrektorzy mają ogromne problemy z układaniem planów, zapewnieniem opieki dzieciom i zastępstw. A dodatkowo mamy jeszcze sezon grypowy i nauczycieli na zwolnieniach – mówi Renata Kaznowska, zastępca prezydenta m.st. Warszawy.

    Liczba zakażeń wzrasta. Od 1 września w stolicy odnotowano 374 pozytywne wyniki na obecność koronawirusa wśród uczniów i pracowników oświaty. Pomimo wprowadzonych środków bezpieczeństwa COVID-19 dotarł już do 199 placówek w siedemnastu warszawskich dzielnicach (w tym do 84 szkół podstawowych). W 35 placówkach częsciowo zawieszono zajęcua, a na kwarantannach przebywa ponad 1,4 tys. osób - w tym 242 nauczycieli.

    Stołeczny ratusz oczekuje m.in. wprowadzenia: obowiązkowych testów dla nauczycieli i uczniów wracających z kwarantanny, nauczania hybrydowego w szkołach podstawowych dla klas 5-8, uprawnień dla dyrektorów podstawówek do zawieszania zajęć i przechodzenia na naukę zdalną adekwatnie do potrzeb szkoły. Chce też zwiększenia subwencji oświatowej na doposażenie szkół, uczniów i nauczycieli w komputery i laptopy.

    Premier zapowiada

    Wszystko wskazuje na to, że część uczniów w najbliższych dniach rzeczywiście trafi na zdalne lub hybrydowe nauczanie. Zapowiedział to premier Mateusz Morawiecki dzisiaj w Sejmie.

    - Z wysoką dozą prawdopodobieństwa podejmiemy decyzję o tym, że także wyższe klasy szkół podstawowych będą podlegały nauczaniu zdalnemu lub hybrydowemu - ogłosił premier.

    Według nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy RMF FM, pod uwagę brane są w rządzie dwa warianty. Na naukę zdalną wysłane miałyby być najpierw dzieci z dwóch najstarszych klas, czyli siódmej i ósmej. W gabinecie Mateusza Morawieckiego nie brakuje jednak również zwolenników wysłania do domów uczniów klas 5-8.

    Dzieci młodsze - czyli ze żłobków i przedszkoli oraz szkolnych klas 1-4 - miałyby natomiast nadal chodzić do szkół. One bowiem nie mogą zostać same w domu - a rząd nie chce odrywać rodziców od pracy.

    Decyzje mają zostać ogłoszone na konferencji prasowej w czwartek. 

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 109

    • 29
      BARDZO PRZYDATNY
    • 7
      ZASKOCZONY
    • 10
      PRZYDATNY
    • 5
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 13
      WKURZONY
    • 41
      BRAK SŁÓW

    5Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Karolu 5 miesiąc temuocena: 60% 

      Najtrudniej wyegzekwować dystans u najmłodszych dzieci ze żłobków i przedszkoli ale oczywiście rząd chce kosztem naszych dzieci zaoszczędzić bo musieliby płacić za opiekę rodzica nad dsiexkien a kasa jest im potrzebna na propagandę TVP

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~222 4 miesiąc temuocena: 38% 

      to sie doczekamy zdalnego debilizmu młodziezy.... gratuluje rzadzacym!

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~6 3 miesiąc temuocena: 0% 

      Zgadza sie, ja mowie ze idzie fala ktora bedzie ciazyc na roznych szczeblach edukacji. Przez braki w edukacji.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 0 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Irfy 2 miesiąc temuocena: 86% 

      Albo rybka, albo pipka. Albo uznajemy, że ta epidemia jest naprawdę na tyle groźna, że trzeba wszystko zamknąć w diabły, bo inaczej wszyscy umrą. I zamknąć. Albo uznać, że nie jest groźna na tyle, żeby wszystko pozamykać i wtedy... nie zamykać nic. Jak w Szwecji. A tak? Co to za brednie? Że niby starsze dzieci są bardziej podatne na zarażenie i chorobę a młodsze nie? Albo od młodszych się dziadkowie nie zarażą, a od starszych już tak? A może chodzi o to, że nie ma kasy na wypłatę zasiłków opiekuńczych dla rodziców , którzy będą musieli z maluchami zostać w domu? Bo zostać będą musieli, taki mają ustawowy obowiązek. I co wtedy zrobią ich pracodawcy? Rzygać się chce od tych bzdur.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 12 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~ jako 1 miesiąc temuocena: 88% 

      tu nie chodzi o ludzi tylko o budżet. Wiosenny lockdown pokazał, że zamknięcie gospodarki to gigantyczne straty z podatków wszelakich, a do tego trzeba wypłacać zasiłki. Więc teraz chcą utrzymać gospodarkę jak najdłużej, czyli jak najpóźniej zamknąć szkoły z dzieciakami, które wymagają opieki. Bo jak dzieci będą w domu to rodzice nie będą pracować, w tym pielęgniarki i lekarze. Poza tym pisiory dość prosto kombinują - kto umiera? głownie osoby starsze pobierające emerytury i renty oraz chore, za których leczenie płaci NFZ. Więc jak ich trochę ubędzie to budżet zyska. Więc sorry, ale temu reżimowi o ludzi wcale nie chodzi.

      Edytowany: miesiąc temu

      oceń komentarz 15 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2251 sekundy
    REKLAMAA2 DaGRASSO / KUCHARKI   14.11.2020 - 13.02.2021