REKLAMAA1-AUCHAN-02-07----31-12-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY

    (SK)

    Aż trudno w to uwierzyć! Od sześciu lat urzędnicy nie są w stanie odtworzyć popularnego miejsca dla deskorolkowców, które podstępnie zlikwidowali w 2014 roku. Kolejny już przetarg na skatepark przy Kopie Cwila zakończył się klapą, bo nie zgłosiła się żadna firma. Czy to wina projektu?

    W 2014 roku pod Kopą Cwila został - bez uprzedzenia - wyburzony nielegalny skatepark, kultowe miejsce dla wszystkich amatorów tej dyscypliny. Pomimo obietnic kolejnych władz dzielnicy wciąż nie udaje się wybudować parku z prawdziwego zdarzenia. Nie pomógł w tym nawet Budżet Obywatelski na 2019 rok, z którego miała powstać tak długo oczekiwana inwestycja. Dwa pierwsze przetargi zakończyły się fiaskiem, nie udało się bowiem wybrać wykonawcy. Powód? Nie wpłynęły żadne oferty.

    W przełamaniu impasu miała pomóc fundacja Skwer Sportów Miejskich. Specjaliści z zespołu architektów, sportowców miejskich i badaczy społecznych odchudzili projekt, zastąpili efektowne rozwiązania tańszymi i bardziej autentycznymi, np. zamiast wkopanego w ziemię basenu do jazdy zaplanowano wiele naziemnych elementów łukowych, pojawiły się też przeszkody znane każdemu amatorowi deskorolki. Niestety i to nie pomogło. Mocno "odchudzony" projekt również nie zachęcił żadnej z firm do startu w ogłoszonym pod koniec kwietnia przetargu.

    - Może został on za późno ogłoszony, kiedy wszystkie firmy miały już zakontraktowane prace w innych miejscach? - zastanawia się Grzegorz Gądek ze Skweru Sportów Miejskich. - Trzeba pamiętać, że od kiedy jazda na deskorolce stała się dyscypliną olimpijską, sport ten jest bardzo popularny. Uważam, że dzielnica powinna ponownie szukać wykonawcy, aż do skutku - dodaje.

    Będą negocjacje z firmami

    Dzielnica w tej sytuacji ma dwa wyjścia. Powtórzyć przetarg albo zaprosić do negocjacji firmy zajmujące się budową podobnych obiektów, by uzgodnić z nimi warunki powstania skateparku.

    - Sądzę, że obecna niepewna sytuacja związana z epidemią mogła mieć wpływ na brak zgłoszeń, ale my postaramy się znaleźć wykonawcę w ramach negocjacji. Wysyłamy do firm zaproszenia do rozmów. Rozstrzygnięcie tej sprawy to kwestia 2-3 tygodni - zapewnia burmistrz Ursynowa Robert Kempa. 

    Skatepark, który do 2014 roku funkcjonował pod Kopą Cwila, był zbudowany przez deskorolkowców z Ursynowa i okolic. Dziś ich młodsi koledzy mają nadzieję, że w tym miejscu uda się wreszcie stworzyć prawdziwy raj dla miłośników tego sportu. Z poszanowaniem spokoju sąsiadów tego terenu, bo obok niego znajdują się bloki spółdzielni "Techniczna".

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 9

    • 2
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 0
      PRZYDATNY
    • 0
      OBOJĘTNY
    • 1
      NIEPRZYDATNY
    • 4
      WKURZONY
    • 2
      BRAK SŁÓW

    3Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~Ursynovi 3 miesiąc temu

      No i dobrze, że nie będzie.

      Edytowany: miesiąc temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~zwykły obserwator 2 2 miesiące temuocena: 23% 

      Kolejna kojąca wiadomość od Burmistrzostwa, kamanda zna się na dywersyjnej robocie w zakresie destrukcji, czy skateparku czy parkingów czy słupkowania i czerwonofalowania. Mistrzostwo świata, no a teraz, dar z nieba - "niepewna sytuacja", którą Burmistrz fantastycznie eksploatuje, prawdziwy stachanowiec. Czerwona falę też epidemia zapaliła, hi, hi, taka złośliwa i sprytna, hi, hi. Nie tylko dla samochodów jak widać, hi, hi.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      odpowiedz oceń komentarz 3 10 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Zawiedziony 1 2 miesiące temuocena: 86% 

      Nie wiem czy twoje szare komórki ogarniają fakt, że w całej Warszawie zostały wyłączone przejścia dla pieszych na żądanie by nie dotykać przycisków, co oznacza, że w każdym cyklu zmiany musi się zapalić zielone światło na przejściu dla pieszych czy ten pieszy tam jest czy też go nie ma. A to oznacza, że dla ruchu samochodowego zapala się czerwone światło. Czy to takie trudne do zrozumienia dla ciebie? Chyba tak.

      Edytowany: 2 miesiące temu

      oceń komentarz 6 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3681 sekundy
    REKLAMAA2-NZOZ-Triclinium—01-08—-31-08-2020