REKLAMAA1-AUCHAN-01-01----30-06-2020
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ25 grudnia 2019, 09:55 komentarzy 11

    Redakcja Haloursynow.pl

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (COI)

    Wieczne czekanie w okropnych warunkach. W duchocie, bez zasad, jak "kurczak" na fermie przemysłowej. Takie odczucia mają pacjenci przychodni w Centrum Onkologii na Ursynowie. Nasz czytelnik opisał co tam się dzieje. Jego list publikujemy w całości, zachęcamy do komentowania.

    Duszno, gorąco, ciasno. Patrzę na mojego ojca, na jego czole pojawiają się kropelki potu. Rozglądam się za wodą, wiatrakiem. Wkoło morze ludzi. Ktoś kaszle, kicha, atmosfera gęstnieje. Sam zaczynam czuć zawroty głowy.

    Wyczekiwanie w nieludzkich warunkach

    Wizyta w tej przychodni jest jak podróż zatłoczonym pociągiem na drugi koniec Polski. Z tą różnicą, że jest trochę więcej miejsca na nogi, ale powietrze jest tak samo lepkie. Jakby zepsuło się pokrętło do regulacji temperatury, a współpasażerowie nie pozwalali otworzyć okna.

    Siedzimy. Sekundy zmieniają się w minuty, które zdają się ciągnąć godzinami. Stres potęguje atmosferę. Każdy czeka tu na wyrok: złośliwy-łagodny, jest-nie ma, będzie-nie będzie. Rzędy krzeseł i papierowych twarzy. W innych częściach szpitala nie ma takich tłumów. Na zapełnionych oddziałach i tak zostaje jakaś przestrzeń. Tu każde krzesło i fotel wypełnione są oczekiwaniem ludzi.

    My mamy łatwiej, dojazd tutaj zajmuje nam 15-20 minut, bo jesteśmy stąd. Są ludzie, którzy siadają na tych krzesełkach prosto po całonocnej podróży prawdziwym pociągiem. I czekają. Czekają w nieludzkich warunkach, ramionami stykając się z sąsiadem. Ostatnio skojarzyło mi się to z chowem przemysłowym. Niezdrowym zagęszczeniem ludzi na metr kwadratowy.

    Kiedy nie ma opisu do badania

    Personel robi co może. A co może kiedy np. nie ma wyników? Kiedy pan ze Szczecina przyjechał, a nie ma opisu jego badania i znów potulnie wraca na krzesełko. I znów sekundy zmieniają się w minuty… Doskonale widać kto przyszedł pierwszy raz, bo pyta od razu, kto jest zapisany na którą godzinę. Jeszcze nie wie, że tu panują inne zasady.

    Z podziwem patrzę na lekarzy, którzy w takich warunkach starają się ratować życie mojemu ojcu. Potrafią zachować empatię, tłumaczą cierpliwie. Nie wszyscy. Oczywiście, że nie wszyscy, ale my do tej pory mieliśmy zazwyczaj szczęście.

    Z podziwem i smutkiem patrzę też na pacjentów. Na mojego ojca. Schorowanych ludzi, którzy godzinami siedzą w duchocie, zazwyczaj będąc w tak dużym stresie, że nawet nie przyjdzie im do głowy, żeby komuś się poskarżyć, powiedzieć, że to nieludzkie, żeby chorzy ludzie siedzieli w takich warunkach.

    Dlatego piszę, żebyście wiedzieli, że tak nie powinno być. Chociaż jestem tak samo bezradny, jak pewnie są władze szpitala. I jedyne czego życzę sobie z nadchodzącym Nowym Rokiem, to oprócz zdrowia dla mojej rodziny, to tego, żeby nareszcie w Polsce, nie tylko zdrowie, ale także godność i komfort pacjenta były priorytetem.

    *******************************************
    Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Śródtytuły pochodzą od redakcji. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: redakcja@haloursynow.pl.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 354

    • 55
      BARDZO PRZYDATNY
    • 6
      ZASKOCZONY
    • 4
      PRZYDATNY
    • 1
      OBOJĘTNY
    • 4
      NIEPRZYDATNY
    • 73
      WKURZONY
    • 211
      BRAK SŁÓW

    11Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~syn pacjenta 11 5 miesięcy temu

      Moje obserwacje bardzo podobne. Do tego jeszcze następujące kwestie: 1) niewystarczająca ilość lekarzy. Lekarz idzie na urlop, a co z zastępstwem? Nie ma, bo nie ma nikogo, kto mógłby zastąpić. Co z tego, że pacjenci wg planu powinni mieć kolejną wizytę i podjęcie decyzji co z kolejnymi dawkami chemii. Po prostu nie ma kto zastąpić. 2) pacjent (mój tata) wyczerpany, ale musi czekać. Ciężko mu trzymać głowę, a na szpitalnych siedzeniach nie ma jej jak oprzeć (oparcia odstają na tyle od ściany, że nie można oprzeć o ścianę). Następnym razem mamy już wypożyczony specjalny wózek z oparciem pod głowę. Miejsca na korytarzu pod gabinetem, gdzie przyjmuje nasz lekarz, jest mało i ledwo da się przejechać.. 3) po wykonaniu porannych badań krwi i ekg, po odczekaniu w kolejce, czas na chemię. Tu już nie da się wjechać na wózku. Trzeba siedzieć w niewygodnym fotelu. I tak robi się późne popołudnie...

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pacjentka 10 5 miesięcy temuocena: 33% 

      Nie wiem skad tyle negatywnych opinii o COI. Jestem tam pacjentka od wielu lat. Odwiedzilam mnostwo przychodni i nie moge podzielic zdania przedstawionego w artykule. Szpital z roku na rok poprawia warunki. Latem sa wlaczone wiatraki - nigdy nie bylo mi za cieplo, nawet w najwieksze upaly. Natomiast zima jest cieplo. Kolejki i czesto dlugi czas oczekiwania - owszem, jak to w szpitalu. Niektore wizyty sie wydluzaja, to calkiem normalne. Personel przewaznie jest mily. W porownaniu z innymi szpitalami ten w moim odczuciu jest swietny.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Pacjentka 9 5 miesięcy temuocena: 0% 

      Dodam, ze miejsc siedzacych wystarcza zawsze dla kazdego. Nigdy nie musialam stac w oczekiwaniu na wizyte, mimo ze z pacjentami przewaznie sa osoby towarzyszace.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 0 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Gucio 8 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Ma być budowany nowy budynek kliniczny i remontowane te obecne. 780 mln COI dostało na to od rządu. Prawie 40 lat bez remontu, w starych standardach, a pacjentów jest 2.5 raza więc niż planowano. Dobrze, że w końcu coś się ruszyło, choć i tak lobbyści psioczą, że budynki nie leczą ... na szczęście nie znaleźli posłuchu. Miejmy nadzieję, że za 5 lat będzie to juz wyglądało inaczej.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Arlezja 7 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Przechodzę te same sytuacje.Dodam,że mam wrażenie że jestem tam tylko przypadkiem chorobowym A nie żywym (jeszcze) człowiekiem. Ja odczuwam ból i stres,ale Ci którzy pracują w tym szpitalu chyba nie biorą tego pod uwagę. Za każdym razem wychodzę z tego szpitala ogromnie sfrustrowana,zmęczona i zła. Jak można tak traktować bardzo chorych ludzi

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Już zdrowa 6 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Ratuje się tam ludzkie życie i to bardzo szanuję, ale mam wrażenie, że ta przychodnia powoduje, że ludzie czują się "bardziej chorzy" patrząc na ten tłum zmęczonych ludzi. Ja jako 24-letnia pacjentka byłam tam tylko raz na zapisie do przychodni. Więcej tam nie wrócę, a leczenie udało się zorganizować w innej warszawskiej placówce. W spokoju, bez tłumów.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • StasioJasio 5 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Dziwi troche fakt ze taki lits pojawia sie teraz w okresie swiatecznym . Kto musial skorzystac z Centrum Inkologi ten wie ze takie warunki panuja tam od lat wielu. Niestety Stary budynek niedostosowany do potrzeb obecnych lat + mnostwo pacjentow lokalnych ale takze z calej Polski daje nam obraz tego jak wygladaja takie oddzialy. I tu nie chodzi o samo centrum onokologi ale o cala nasza sluzbe zdrowia - czy na SORach jest inaczej? czy nie czeka sie w scisku tloku po kilka godzin. Nowy szpital tzw Poludniowy nie poprawi sytuacji panie MRFrosty: bo to bedzie polaczenie nowego szpitala ze szpitalem na Solcu - czyli lekarze pacjenci - de factco zamienia sie tylko miejscem przyjmowania (bo przeciez jak ktos ma lekarza prowadzacego na Solcu nie zmieni go tylko kontynuowal bedzie leczenie tam gdzie lekarz poszedl). Niestety narod sie starzeje, choruje - +zaniedbania jakie byly w opchronie zdrowia powoduja ze nie ma raczej szans na poprawe sytuacji - chocbysmy i placili 15% skladki.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 5 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~2580 4 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Znam to z autopsji. Przychodziłem tam kiedyś z moją chorą mamą. To miejsce uczy pokory do życia i ludzi.

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 14 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Nick 3 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Dokładnie tak samo było tam 10 lat temu. Jak widzę nic się w tej kwestii nie zmienia i raczej nie zmieni...

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~MrFrosty 2 5 miesięcy temuocena: 67% 

      Chyba nowy szpital mają budować. Może to poprawi tę sytuację... :/

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      oceń komentarz 2 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Edward 1 5 miesięcy temuocena: 100% 

      Smutne. Ale prawdziwe

      Edytowany: 5 miesięcy temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.3047 sekundy
    REKLAMAA2-DAGRASSO----13-05----13-06-2020