REKLAMAA1-FortSluzew-13-02----24-02-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    ROD

    ROD "Ursynów" (AKO)

    REKLAMA

    Letni relaks w ogrodzie? Nawet niewielki przydomowy skwerek to luksus, na który mieszkający w blokach ursynowianie rzadko mogą sobie pozwolić. Okazuje się jednak, że droga do wypoczynkowego raju jest prostsza, niż mogłoby się zdawać... Podpowiadamy, jak zostać działkowcem!

    Ogródki działkowe doskonały sposób na ucieczkę od miejskiego zgiełku i relaks na...własnym kawałku zieleni. I choć kiedyś uprawniano na nich warzywa i owoce, a działka kojarzyła się raczej emeryturą, dziś mogą (ale nie muszą) znacznie różnić się wyglądem i przeznaczeniem od tych, które uprawiają nasze babcie.

    - To już nie jest ta siermiężna działka, na której trzeba siać i orać. Teraz w sobotę czy w niedzielę działka staje się miejscem wypoczynku, można tu zrobić grilla, posiedzieć z przyjaciółmi czy rodziną. Poza tym to są płuca Ursynowa - mówi prezes ROD "Ursynów" Jerzy Królik.

    Na terenie naszej dzielnicy znajduje się jeden z najładniejszych ogrodów działkowych w Warszawie. Pomiędzy ulicami Rodowicza „Anody”, Nowoursynowską i Doliną Służewiecką na ponad 120.000 m2 rozciąga się 307 ogródków. Na prawie każdym z nich stoi murowana altanka lub drewniany niewielki domek otoczony kolorowymi kwiatami i drzewami owocowymi. Na niektórych - huśtawki, piaskownice i trampoliny dla dzieci.

    Miejska legenda głosi, że upragnioną działkę można jedynie odziedziczyć, inaczej uzyskanie prawa do uprawiania tego kawałka ziemi graniczy z cudem... chyba że rozbiliśmy bank. Okazuje się jednak, że wystarczy trochę chęci i wytrwałości.

    - Rocznie około 20 działek w naszym ogrodzie zmienia właściciela, a z tego tylko 1/3 przechodzi w ręce potomków. Jeżeli ktoś jest zainteresowany otrzymaniem działki, pierwsze, co powinien zrobić, to przyjść do zarządu i złożyć podanie. My przecież najlepiej wiemy, czy ktoś chciałby sprzedać działkę – dodaje Królik.

    Jednak na wszystko, co w życiu dobre, trzeba trochę poczekać i cierpliwie ustawić się w ogonku chętnych do przejęcia ogródka.

    Jaki jest czas oczekiwania? Ciężko powiedzieć, bo choć na Ursynowie kolejka nie jest bardzo długa, wolnych ogródków nie ma i nigdy nie było. Jedyną możliwością jest rezygnacja któregoś z obecnych działkowiczów.

    - Zazwyczaj rezygnują osoby starsze, które nie mają już sił do uprawiania ogródka lub ich dzieci, które działkę odziedziczyły, ale nie chcą się nią zajmować. Jeżeli wiemy, że ktoś chciałby się zrzec prawa do działki, kierujemy do niego osobę chętną do jej nabycia - mówi Marian Socała, były prezes ogrodów.

    Pozostaje jeszcze porozumieć się ze sprzedającym. Cena odstępnego zależy od wielu czynników. Ma na nią wpływ wszystko. Czy działka jest zadbana, w jakim stanie jest altana czy domek jest murowany, czy drewniany, czy są w niej sanitariaty, a nawet to, jakie znajdują się krzewy i kwiaty.

    - Zarząd w żaden sposób nie ma wpływu na cenę. To tylko i wyłącznie porozumienie między sprzedającym i kupującym. Jaka jest górna granica? Trudno powiedzieć. Zadbana działka może kosztować zarówno 5 tysięcy, jak i 20 tysięcy i więcej. Cena takiej, która wymaga dużo pracy jest oczywiście znacznie niższa - dodaje Socała.

    Dużo przyjemności, ale i zobowiązania na lata...

    Korzyści z posiadania własnego ogrodu działkowego długo można wymieniać. Własne ekologiczne warzywa i owoce, odpoczynek w hamaku, kącikiem ze świeżą miętą czy bazylią to marzenie nie jednego mieszkańca Ursynowa. Trzeba jednak pamiętać, że samo nic nie urośnie, a o swoją działkę każdy działkowicz ma obowiązek dbać nie tylko dla własnej estetyki. Nabywając działkę, dostajemy jedynie prawo do jej użytkowania. Nie staje się ona jednak naszą własnością, więc jeśli najzwyczajniej w świecie zapuścimy ogródek, zarząd ma prawo go nam... odebrać!

    - Wysyłamy upomnienia i dajemy czas na uprzątnięcie bałaganu, a jeżeli ktoś nie chce zajmować się ogrodem, lepiej odstąpić go komuś, kto będzie lepiej o niego dbał - przestrzega były prezes.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 11

    • 6
      BARDZO PRZYDATNY
    • 0
      ZASKOCZONY
    • 2
      PRZYDATNY
    • 2
      OBOJĘTNY
    • 0
      NIEPRZYDATNY
    • 1
      WKURZONY
    • 0
      BRAK SŁÓW

    10Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~mist 10 ponad rok temuocena: 29% 

      1.Dzialki sa terenami niedostepnym dla niedzialkowcow - w efekcie w centrum miasta ogromne tereny sa zagarniete przez mala grupe ludzi 2.Sa terenami miejskimi lecz uzytkowanym bardzo rzadko, lezakowanie czy grille to najwyzej 4-5 miesiecy w roku i to raz-dwa w tygodniu. 3.Dzialki utworzone X-lat temu na skrajach miasta, obecnie znajduja sie w centralnych punktach miasta i odbierają przestrzen miejska wszystkim mieszkańcom Warszawy 4.Gdy widzę dzialkowe budki na Zoliborzu (najmniejsza, swietnie polozona dzielnica Warszawy) czy na Mokotowie, to mi sie noz w kieszeni otwiera, bo ludzie codziennie dojezdzaja do pracy po dwie godziny(!) z Wloch, Ursusa,Anina, Marek,by wlasciciele dzialek mogli polezakowac od maja do wrzesnia w scislym centrum miasta. Jest to absurd!! 5.Dlatego uwazam, ze wlasciciele dzialek powinni zostac wyrugowani z miasta, tam powinny powstac parki i osiedla, dzialki tylko na obrzezach. 6.Biorac pod uwage ze dzialkowcy sa zorganizowani licze teraz na wiele minusow ;)

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 2 5 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~BOGI 9 ponad rok temuocena: 75% 

      Z twojej wypowiedzi wynika, że jesteś wiejski słoik. i Warszawę to znasz tylko z planu miasta...

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 3 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Srik 8 ponad rok temuocena: 100% 

      Nie No najlepiej całą zieleń wyciąć i sprzedać działki deweloperom. Powstaną "piękne" nowe kwadratówe bloki bez duszy, nastawiane jeden na drugim, bez miejsc do parkowania bo przećiez parkingi podziemne i pare metrów trawnika albo płac zabaw zeby zachować pozory ze cos z tej biednej zieleni zostało. Nie jestem działkowiczem(szkoda), mieszkam w bloku w dodatku na Bielanach ale nóż mi sie w kieszenimotwiera jak widzę jak zabierają każdy kawałek spokoju i ciszy i stawiają tam blok. Juz pomijając ze dla ńiektorych starszych osób taka działka to sens życia.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 3 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~maga 7 ponad rok temuocena: 80% 

      Chciałabym mieć tam ogródeczek.. fajna sprawa żeby posiedzieć tam z dzieckiem i odpocząć.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 1 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~abba 6 ponad rok temuocena: 20% 

      Czy Zbig28 orientuje się, że działki istniały przed II wojną światową i nie tylko w naszym kraju!

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 1 4 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~jadwga 5 ponad rok temuocena: 100% 

      Nasze działki rzeczywiście powinny być płucami Warszawy,lecz moje wątpliwości co do tego są ogromne,bo czy postawienie domu i obsianie wokół trawą to jest roślinność zwana płucami miasta ?.Odnośnie sanitariatów usytuowanych w altankach to jakie przepisy regulują możliwość posiadania szamba przy altance a bardzo często szambo kopie się przy działce sąsiada.Czy to jest w porządku i czy w ogóle można kopać szamba na tak małych działkach i niejednokrotnie są one dziurawe. jadwiga

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Piotr 4 ponad rok temuocena: 54% 

      Działkowcy bez ROD nie dali by rady się obronić przed zabieraniem działek przez miasto czy gminy. Gdyby nie ROD to wszystkie domki drewniane i murowane musiały by zostać rozebrane a tak dzięki staraniom właśnie ROD udało się zmienić zapisy w ustawie o działkach oraz w prawie budowlanym. Jeśli każdy działkowiec działał by sam to już dawno ogrody przestały by istnieć. Ponadto opłaty wcale nie są takie duże, za działkę o wielkości 500 m2 na Wilanowie płacę rocznie 260 zł i w tym mam wodę, utrzymanie drogi, toi toi (dla tych co nie mają szamba), konserwatora elektr. wywóz śmieci, utrzymanie ogrodu. Rzeczywiście posiadanie działki to świetna sprawa, w weekend można się na dzień czy dwa przenieść w zupełnie inny świat.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Zbig28 3 ponad rok temuocena: 67% 

      Nikomu do uprawy działeczki, troszczenia się o kraczki, drzewa, warzywa czy kwiatki nie są potrzebni prezesi, zarządy, komisje, wybory działaczy, regulaminy, statuty itd. Najwyższy czas ucywilizować tę ważną dziedzinę społeczną. Działki dla dziakowców, a nie dla działaczy!!!

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • Zbig28 2 ponad rok temuocena: 72% 

      Wypowiedź pana Królika, to jeszcze jeden z dowodów na nielegalny handel nie swoją działką. Użytkownicy działek w ramach ROD-ów nie są ich właścicielami! Ustawodawcy znowu spaprali ustawę. Te ogrody ro relikt PRL, z zarządami, komisjami rewizyjnymi, niedemokratycznymi statutami i regulaminami. Działkowcy płacą duże pieniądze na utrzymanie działaczy ROD-ów, czapy szczebli: krajowego i okręgowego. Żeby uprawiać działeczkę trzeba wstąpić związku bulić sporą kasę każdego roku. Tereny ogrodów należy ustawowo odebrać ROD-om, przekazać samorządom, a te przymuszone ustawą musiałyby przekazać te działki aktualnym użytkownikom pobierając nieduży roczny podatek. Za uzyskane środki samorząd zobowiązany byłby do np, wywozu śmieci, konserwacji wspólnych urządzeń i infrastruktury. W wielu miejscach w kraju już tak zrobiono i działkowcy zamiast 500-600 złotowego haraczu rocznie płacą 25-30 zł. rocznie. Do tego mają na swoje poletka dożywotnią dzierżawę i praktycznie są ich właścicielami.

      Edytowany: ponad rok temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~big zbig 1 ponad rok temuocena: 32% 

      Lewackie rozdawnictwo w czystej postaci. Nie są właścicielami, ale maja być, za darmo. Panie, idź się Pan przewietrz. Większość ludzi za swoje mieszkanie też płaci podatki, czynsz, płaci wpisowe do spółdzielni (kolejny spadek po komunistach) itd. ale nikt im go za darmo nie dał.

      Edytowany: ponad rok temu

      oceń komentarz 6 13 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2162 sekundy
    REKLAMA