REKLAMAA1-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019
    ARTYKUŁY IMPREZY FIRMY
    wydrukuj podstronę do DRUKUJ2 września 2019, 07:10 komentarzy 19

    Marta Siesicka-Osiak

    napisz maila ‹
    moje artykuły ‹

    (MZ)

    Na początku czerwca jezioro Zgorzała pokryło się warstwą niezdrowo wyglądających glonów. Już wtedy mieszkańcy zaczęli bić na alarm. Po dwóch miesiącach upałów stan jeziora jest jeszcze gorszy.

    Jezioro Zgorzała – kiedyś największy zbiornik w Warszawie – przez lata zaniedbań, zredukowało się z 20 ha do nieco ponad trzech hektarów, a obecnie może być jeszcze mniejsze. Na wniosek okolicznych mieszkańców przeszło siedem lat temu rekultywację, która kosztowała ponad 8 mln złotych i przywróciła je do życia. W rejonie jeziora zamieszkują liczne gatunki ptaków, do tej pory zarówno woda, jak i jej najbliższa okolica tętniły życiem.

    Wokół jeziora pojawiła się infrastruktura, z pomocą przyszedł budżet obywatelski, który ożywił tę okolicę także dla ludzi. Pojawiły się pomosty, ławki, plac zabaw, siłownia, boisko i mieszkańcy, którzy chętnie z nich korzystali. Teraz nie ma tu ani ptaków, ani ludzi.

    "Kwitnące" jezioro

    Warstwa glonów, która pojawiła się na jeziorze wraz pierwsza falą upałów zaalarmowała mieszkańców. Pobrano wówczas próbki i w wynikach badań sporządzonych przez Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska wykazano przekroczenia wartości dla kilku wskaźników. Jest to przyczyną wzmożonego rozwoju roślin wodnych oraz glonów w Jeziorze Zgorzała.

    - Do tego stanu przyczynia się brak stałego zasilenia zbiornika świeżymi wodami opadowymi i roztopowymi, utrudniony odpływ wód ze zbiornika dolnego do Kanału Jeziorki, wysoka temperatura powietrza, duża ilość materii organicznej zalegającej na dnie, spływ powierzchniowy nawozów sztucznych z okolicznych pól uprawnych – tłumaczy ursynowski Wydział Ochrony Środowiska.

    Ze względu na to, że teren jeziora stanowi własność prywatną (nie ma zgód właścicielskich na wejście na teren), a dzielnica nie dysponuje wolnymi środkami finansowymi, nie podjęto dalszych kroków, które pozwoliłyby na wykonanie bezinwazyjnych zabiegów – przez wprowadzenie odpowiednich bakterii do zbiornika – przywracających dobry stan wody. W tej kwestii natura musi poradzić sobie sama.

    Widać dno

    Obecnie Zgorzałę trawi nie tylko problem zakwitu, ale także potężnej suszy. Zbiornik, który w 2017 roku wyglądał niczym z pocztówki, teraz może co najwyżej odstraszać. Poziom wód spadł drastycznie, zamieniając jezioro w niektórych miejscach dosłownie w większe kałuże.

    Podobnie jak w przy przypadku jeziora Grabowskiego niewiele da się zrobić. Miejskie zbiorniki zbierają żniwo niszczycielskiej działalności człowieka. Zarówno tej pośredniej, jak i bezpośredniej. Masowa zabudowa wpływa na poziom wód gruntowych, a zmiany klimatyczne na temperaturę i wielkość opadów. Wszystko razem sprawia, że niebawem po wielu zbiornikach pozostaną jedynie zdjęcia i wspomnienia.

    - Wiosną i latem były tu tysiące ptaków, niesamowity widok, teraz wszystkie wywiało. To strasznie przykry widok - mówi pan Marek.

    Trawa po pas

    Kolejnym problemem jest to, że Jezioro Zgorzała znajduje się na gruncie, który nie należy do miasta, dlatego mimo kilku zrealizowanych do tej pory projektów z budżetu obywatelskiego, dzielnica od tego roku nie może dalej inwestować w ten teren.

    Pozostaje pytanie co z zarośniętą siłownią i ścieżkami, przez które nie da się przejść? Przez kompletne zapuszczenie terenu, nie nadaje się on zupełnie do użytku. – To bez sensu, pieniądze wyrzucone w błoto. Po co to robili, skoro teraz nie da się nawet dojść do siłowni? Kto powinien o to dbać? – pyta zdegustowany pan Marek.

    Dzielnica odpowiada, że nadal dba o teren, a koszty utrzymania - w tym koszenia skarp - Jeziora Zgorzała to w 2016 r. – 19 tys. zł, w 2017 r. – 15 tys. zł, a ubiegłym 8,6 tys. zł. Prace odbywały się w minionych dwóch latach w drugiej połowie sierpnia i października. Terminy zostały wybrane na podstawie opinii przyrodniczej, i są optymalne dla fauny i flory. Choć jak widać - niekoniecznie dla mieszkańców.

    - Konserwacja skarp zbiornika miała odbyć się w wyznaczonych terminach, ale wykonawca zerwał umowę. Można przyjąć, że nowo wybrany wykonawca przystąpi do koszenia porostów na przełomie września i października. Zaproszenie do składania ofert zostanie zamieszczone na stronie internetowej urzędu - mówi Barbara Mąkosa-Stępkowska z ursynowskiego ratusza. Prace obejmują zarówno oczyszczenie lustra wody, jak i wykoszenie traw i innej roślinności ze skarp.

    Według mieszkańców to nadal za mało. - Liczymy na to, że radni wezmą się porządnie do roboty i opracują plan działania dla Zgorzały, zanim będzie za późno, o ile już nie jest - mówią.

    Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 166

    • 54
      BARDZO PRZYDATNY
    • 28
      ZASKOCZONY
    • 30
      PRZYDATNY
    • 3
      OBOJĘTNY
    • 3
      NIEPRZYDATNY
    • 20
      WKURZONY
    • 28
      BRAK SŁÓW

    19Komentarze

    dodaj komentarz

    Multiplatforma internetowa HALOURSYNOW.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Wpisy niezwiązane z tematem, wulgarne, obraźliwe lub naruszające prawo będą usuwane (regulamin).

    Treść niezgodna z regulaminem została usunięta. System wykrył link w treści i komentarz zostanie dodany po weryfikacji.
    Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    • ~warszawiak2 19 16 dni temuocena: 78% 

      Efekt suszy, do tego zalewanie wszystkiego betonem, asfaltem, autostrada POW i takie są efekty.

      Edytowany: 16 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 7 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Uot? 18 16 dni temuocena: 36% 

      Z gorzałą nad jezioro?

      Edytowany: 16 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 4 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~XXI WIEK 17 17 dni temuocena: 46% 

      Mieszkańcy nie bijcie na alarm- zastosujcie zbiorniki wodne które proponuje fundacja psubraty....

      Edytowany: 17 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 7 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Warszawiak ( bardzo już stary ) . 16 18 dni temuocena: 79% 

      Na tym przykładzie widać naszą przyszłość jak na dłoni . Jeszcze dwa , trzy pokolenia i Ziemia pozbędzie się najgorszego szkodnika jakim jest człowiek .AMEN

      Edytowany: 18 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 3 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Młoda mieszkanka okolicy 15 18 dni temuocena: 21% 

      Bardzo dobrze! Mniej tych cholernych ptaków co mi robią na auto! Teren idealny pod zabudowę! W tym miejscu powinien powstać pasaż z butikami, dobrym parkingiem i restauracjami. Fajny plac zabaw dla bąbelków i no i jakiś lidl albo biedra.

      Edytowany: 18 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 6 23 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Kronik 14 18 dni temuocena: 70% 

      Dobry trolling. Ursynów zamienia się w zastraszającym tempie na niekorzyść. Zabudowuja na potęgę a zieleni ubywa, niestety części mieszkańców to w ogóle nie przeszkadza.

      Edytowany: 18 dni temu

      oceń komentarz 14 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~wisło-cki 13 18 dni temuocena: 86% 

      a kupisz to młoda i zainwestujesz? czy tylko takie fantazje przed sexem po pierwszym dziecku z przypadku?

      Edytowany: 18 dni temu

      oceń komentarz 12 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mar"cze"llo 12 18 dni temuocena: 87% 

      Jakeś taka spod lublina to trzeba była poprosić rodziców by kombajn sprzedali i by było cię stać na parking podziemny - to by ci nie srały na pikaczento. śmietników ci brakuje by pampersy wywalać pokątnie i obierki? - lecz się korop lasiu

      Edytowany: 18 dni temu

      oceń komentarz 13 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 11 18 dni temuocena: 80% 

      Jesteś młoda i nie do końca mądra. Przykre jest to co piszesz. Mieszkam tu ponad 30 lat i dzięki temu że jest tu przyroda człowiek potrafi zapomnieć że gdzieś tam jest miasto. Jeśli ci srają ptaki to wymontuj się do centrum!

      Edytowany: 18 dni temu

      oceń komentarz 8 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~kulczyńskiego 10 17 dni temuocena: 36% 

      przecież to ironia a Wy się podniecacie

      Edytowany: 17 dni temu

      oceń komentarz 5 9 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ornitolog II 9 18 dni temuocena: 89% 

      ano właśnie - od strony ul. Kórnickiej pojawiły się tabliczki - teren prywatny wstęp wzbroniony. Zatem co ma do tych terenów dzielnica? Chyba, że ten "remont" jeziora kilka lat temu miał na celu osuszenie terenu i przygotowanie do wykupu przez dzielnicę / pastwo pod budowę mieszkań 500+. To by były jaja dopiero.

      Edytowany: 18 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 16 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~sąsiad 8 18 dni temuocena: 21% 

      Po pierwsze, tak teren jeziora jest na gruntach prywatnych po części. Tabliczka jest po to aby nie każdy wjeżdżał i niszczył okolice jeziora. Jezioro nie powstało po to aby prywatni właściciele mieli skansen tylko po to aby nie zalewało okolicznych domów, pól itd. Jest to zbiornik retencyjny i jest pod opieką miasta. Czepianie się w ten sposób nie mając wiedzy jest trochę na wyrost!

      Edytowany: 18 dni temu

      oceń komentarz 3 11 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ursyn356 7 19 dni temuocena: 90% 

      Jezioro stanowi własność prywatną, zatem co WY WŁAŚCICIELE robicie i co chcecie od nas wszystkich czyli gminy. Dlaczego mamy płacić za wasze tereny ???

      Edytowany: 18 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 18 2 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Dora 6 6 dni temu

      Właściciele chętnie sprzedadzą jezioro i teren wokół niego dzielnicy Ursynów. Może czas iść w tym kierunku a nie inwestować na prywatnym gruncie. Ławeczki, pomościki a wokół syf i potłuczone butelki.

      Edytowany: 6 dni temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Org 5 19 dni temuocena: 65% 

      Obywatelu, nikt cię tak nie wydopczy jak biurwa z państwowego urzędu. Patrzysz na zdjęcie i czytasz: "Dzielnica odpowiada, że nadal dba o teren".

      Edytowany: 19 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 6 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~3333 4 19 dni temuocena: 30% 

      A Czaskowski nie może dolać ścieków z ze psutego kolektora? Przecież one nieszkodliwe - będzie miał dwa w jednym. Odtworzy jezioro i przestaną się jego czepiać , że ścieki do Wisły zrzuca.

      Edytowany: 18 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 10 23 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~polok 3 19 dni temuocena: 58% 

      to co rzad ma zrobic wykonac taniec deszczu ?

      Edytowany: 19 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 11 8 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Ornitolog 2 19 dni temuocena: 100% 

      Prywatni właściciele osuszą "kałużę" i sprzedadzą działki ku uciesze deweloperów. To będzie jazda bez trzymanki.

      Edytowany: 19 dni temu

      odpowiedz oceń komentarz 29 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    • ~Mona 1 6 dni temu

      Zapewniam Cię, że nikt niczego nie osusza. Winą jest niski stan wód gruntowych. Po drugie, właściciele się zastanawiają, czemu miasto jeszcze nie rozmawia z nimi na temat wykupu gruntu. Jak się trafi chętny deweloper, będzie za późno. Znowu będą lamenty, jak w przypadku stawu przy Baletowej. Cóż, za darmo nikt tego nie odda...

      Edytowany: 6 dni temu

      oceń komentarz 0 0 wpisy tej osoby zgłoś do moderacji
    Artykuł załadowany: 0.2729 sekundy
    REKLAMAA2-KUCHAREK6-(X2)--20-07----20-10-2019